Ludzie listy piszą.

 

O wysiłkach, które musi podjąć polska lewica, by wyjść z politycznej defensywy, pisze Jan Janiszewski.

  • Odrodzenie lewicy i odzyskanie przez nią wpływu na bieg polskich spraw jest warunkiem koniecznym powrotu państwa oraz społeczeństwa do normalnego funkcjonowania i zdrowego rozwoju. Wydarzenia ostatnich lat – narastająca polityczna dominacja prawicy/centroprawicy – a szczególnie ostatniego roku, w którym lewicy zabrakło w parlamencie, doprowadziły do skrajnej nierównowagi politycznej. Niestety, nierównowaga ta nie jest tylko faktem samym w sobie, ale przekłada się odpowiednio na pozostałe sfery egzystencji: społeczne, ekonomiczne, kulturowe, ale i moralne, psychologiczne itp. I sprawia, iż także w ich obrębie nierównowaga pomiędzy poglądami, postawami i działaniami, charakterystycznymi dla lewicy i prawicy, pogłębia się na niekorzyść tej pierwszej, i odciska na owych sferach, wyjątkowo szkodzące społeczeństwu i państwu piętno.

Niepożądane skutki tego przełożenia zaczynamy coraz silniej odczuwać – a procesy te jeszcze przyspieszają – w zakresie prawa (konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego, ustawa o inwigilacji itd.), edukacji, mediów, polityki historycznej itp. Media publiczne, tak w kwestii informacyjnej, jak i pozostałej działalności (na przykład, w tak zwanej misyjnej) pogłębiły jeszcze, w relacji do poprzedniego okresu (z czasów PO-PSL) swoją jednostronność.

Nie wolno nad tym przechodzić obojętnie, przeciwnie, należy bić na alarm. Między innymi w kwestii kierunków kształtowania świadomości społecznej, szczególnie młodzieży, realizowanych przez PiS (przy pomocy innych stronnictw: Kukiz’15, narodowcy i instytucji kościelnych), w oparciu o zafałszowaną wizję najnowszych dziejów, elementy nacjonalizmu, czy swojego rodzaju militaryzm, o działania (lub brak działań) tworzące pola i możliwości do rozwijania się poglądów i postaw irracjonalnych, szowinistycznych, klerykalnych itp.

Owe kierunki oraz działania – bazujące głównie na złych emocjach, poszukiwaniu wroga w przeszłości i teraźniejszości, w Polsce i poza nią – stawiają sobie za cel tworzenie narodu i państwa na modłę PiS-u. Są to z punktu widzenia wartości i dążeń nowoczesnego, sprawiedliwego i otwartego społeczeństwa, bardzo groźne zamiary. Trzeba się im oczywiście przeciwstawiać, demaskując fałszerstwa i kłamstwa, jak i wykazując, iż iluzją jest oczekiwać, że działania te – uzupełnione „płytką” polityką socjalną i „prorodzinną”, przykrywającą prawdziwe sprzeczności społeczne i klasowe, między innymi konflikt praca-kapitał – przyniosą rzeczywiste pozytywne efekty społeczne w dłuższym okresie, natomiast umożliwią PiS-owi realizację założonego celu, w tym przedłużanie jego rządów.

Wszakże, konieczne przeciwstawienie się owym groźnym i już realizowanym zamiarom to zadanie bardzo trudne, gdyż przeciwko wielu z nich, nie występuje, i nie wystąpi druga część prawicy/ centroprawicy (PO, Nowoczesna, KOD, Kukiz’15). Jej bowiem założenia są w różnych kwestiach zbliżone do pisowskich (polityka historyczna, militaryzm) lub jeszcze bardziej prawicowe – neoliberalne (rozwiązania socjalne, stosunek do relacji praca-kapitał), a powodem sporu między nimi, nie jest kształt państwa i społeczeństwa, lecz władza i chęć rewanżu.

W tej sytuacji główny ciężar działań dla postawienia zapory dyktatowi pisowskiej prawicy powinna wziąć na siebie lewica. Powinna. Tymczasem, napotykamy tu swoisty, nierozwiązywalny (wydawałoby się) paradoks. Z jednej bowiem strony wykonanie zadania jest dla polskiej lewicy oraz jej ludzi nakazem moralnym, a także miarą wyzwania, jakie dla realizacji fundamentalnych dóbr i wartości społeczeństwa są zobowiązani podjąć (a nie tylko zaspokojeniem jakichś osobistych ambicji, na przykład zdobycie mandatu poselskiego). Jednocześnie, z drugiej – w jaki sposób lewica ma tego dokonać skoro w parlamencie jej nie ma, a i w sferze publicznej, w mediach, też jest jej już coraz mniej.

Zasadniczym warunkiem rozwiązania tego paradoksu jest oczywiście znaczące powiększenie liczby obywateli popierających lewicę. Niestety, od wyborów (październik 2015), nie nastąpił w tej sprawie postęp. Przeciwnie, aktualne sondaże dwom głównym partiom (SLD, Partia Razem) dają po 3-5 proc. poparcia.

Może to świadczyć o tym, iż dotychczasowe sposoby ich pracy nie są dostatecznie efektywne i wymagają zmian, a przynajmniej znaczącego uzupełnienia o nowe, lub już znane, ale (pod natłokiem tzw. nowoczesnych) zapomniane formy.

Obecne działania: konferencje prasowe, wystąpienia medialne (komentujące bieżące wydarzenia krajowe i międzynarodowe, a zwłaszcza to, co się dzieje na linii PO-PiS, lub Nowoczesna, KOD), zbieranie podpisów, praca na ulicy, spotkania integracyjne, aktywność w internecie itp., są być może wystarczające dla partii mających ugruntowaną poparciem obywateli (w skali pozwalającej zasiadać w sejmie) pozycję na scenie politycznej, ale zdecydowanie niewystarczające dla partii, które mają 3-5 proc., a muszą (aby spełnić zadanie) mieć dużo więcej.

Dlatego, partie polskiej lewicy, nie rezygnując z tych konferencji, internetu, spotkań integracyjnych, przeciwnie, doskonaląc je, powinny podjąć zarazem, nowe lub unowocześnić znane, lecz niesłusznie zaniechane sposoby działania.

Uwględniając powyższe problemy, wydaje się, iż pokonanie tak głębokiego kryzysu lewicy nie będzie możliwe bez ponownego wdrożenia do działalności partyjnej jednego z owych niesłusznie zaniechanych sposobów działania. Mianowicie, bez rozwinięcia na nowo swego rodzaju pracy u podstaw i od podstaw. Oznaczającej wyjście / wejście partii szerokim frontem (z udziałem wszystkich członków) do ludzi – do licznych środowisk społecznych, grup, osób itd. – oraz uznanie indywidualnej pracy każdego członka partii w swych małych, macierzystych środowiskach (w miejscu zamieszkania, rodzinie, organizacji społecznej, w pracy, ruchu miejskim, osiedlu, wsi) za jedną z ważnych form tego wyjścia.

Uważam, biorąc pod uwagę obecny, niski stopień społecznego zainteresowania lewicą w Polsce, iż te formy (praca u podstaw, bezpośrednia praca z ludźmi) powinny się stać bardzo ważne w jej działaniu. Świadomość ich konieczności musi coraz silniej wpływać na myślenie i aktywność ludzi lewicy, głównie liderów. To, według mnie, jest na obecną sytuację formacji ów warunek konieczny i jedna z szans (obok doprowadzenia do współpracy partii lewicy i opracowania adekwatnego do wyzwań programu) na odzyskanie znaczenia i podmiotowości. W innym razie wypadnie tylko czekać na jakiś kryzys społeczny lub przewrót na scenie politycznej albo męża opatrznościowego, a na czekanie czasu już nie ma.

W tym kontekście, pojęcia owej koniecznej pracy u podstaw i pracy od podstaw odnosiłyby się do dwóch wymiarów życia formacji politycznej. Do wymiaru praktycznej, w tym bieżącej działalności organizacyjnej i politycznej partii, oraz do wymiaru programowego, oznaczającego tworzenie i realizację programu partii, nastawionego między innymi, właśnie na ową pracę – u i od podstaw.

Pomimo tego, iż w rozpatrywanej kwestii znane jest przede wszyskim określenie praca u podstaw, zaś określenie praca od podstaw bywa stosowane jako zamiennik pierwszego, warto, na użytek tych rozważań, a także dla doskonalenia działania lewicy, wprowadzić pewne rozróżnienie między nimi.

Określenie praca u podstaw zawiera w sobie aspekt organizacyjno- podmiotowy. Oznacza owe podstawy (podstawowe podmioty: osoby, klasy, środowiska, grupy społeczne itp.), z którymi trzeba taką pracę prowadzić, i które trzeba najpierw skupić, zebrać, właśnie zorganizować.

Określenie praca od podstaw oznacza podstawowe treści (przedmioty) pracy, którymi te podmioty należy objąć. Treści te, to między innymi ideowe oraz polityczne podstawy partii, jej program, wykładnia aktualnej polityki partii itp.

W tym tekście chciałbym się skupić na pracy u podstaw i pracy od podstaw, dotyczących aspektu praktycznej działalności organizacyjnej i politycznej partii, zostawiając kwestię awizowanego wyżej aspektu programowego na inną okazję.

 

Praca u podstaw

 

Praca u podstaw, to praca partii ze społecznymi podstawami, ze „zwykłymi” obywatelami, z młodzieżą, z różnymi środowiskami, klasami, grupami itp.

Kwestią zasadniczą jest, co to oznacza praca partii, i kto ma ją prowadzić? To oczywiście praca prowadzona przez wszystkich ludzi partii, a nie tylko liderów. To jest – w kontekście tego co się dzieje obecnie: pewnej aktywności działaczy i bierności tak zwanych szeregowych członków – założenie najważniejsze. Nie da się, według mnie, znacząco poprawić sytuacji lewicy bez jego uporczywego wdrażania. Dlatego bardzo ważną częścią działalności liderów, powinna być nie tylko ich bezpośrednia praca z wyborcami, ale też praca organizacyjna z szeregowymi członkami partii i ogniwami podstawowymi, kołami; organizowanie, zachęcanie, przygotowanie wszystkich członków i kół do pracy wsród ludzi. Idzie o to, aby aktywność liderów została zwielokrotniona aktywnością tysięcy członków partii, którzy pomimo dramatycznej sytuacji lewicy przy niej trwają.

Niestety, dobra działalność organizacyjna – filar pracy u podstaw – nie jest, łagodnie mówiąc, silną stroną polskich partii. W ich pracy przeważają postawy aktywizmu: kierowanie głównego wysiłku działaczy na: ewenty (wydarzenia), konferencje prasowe, petycje, wystąpienia medialne, dyskusje internetowe itp. Aktywizm nie jest czymś złym, przeciwnie, jest postawą pożądaną, lecz gdy nie idzie w parze z dobrą organizacją, pozbawiony zostaje większego sensu.

Na znaczenie (szczególnie dla partii lewicowej) funkcji organizowania, oraz na swego rodzaju opozycję zagadnienia organizacji do kwestii aktywizmu, przeceniania nierzadko jego roli przy zaniedbywaniu sfery organizacyjnej, właśnie przez lewicę i jej działaczy, zwraca uwagę Astra Taylor w artykule „Przeciw aktywizmowi”. Pisze tam również: „… Organizowanie, zadanie długodystansowe i nierzadko męczące, wymaga tworzenia infrastruktur i instytucji… oraz… przekonywania rozproszonych jednostek, by zechciały działać w jednym zespole…”. (portal trybuna.eu 06.07.2016. Astra Taylor „Przeciw aktywizmowi”).

    Idzie zatem o to, aby podążając „od góry do dołu”, od władz krajowych do ogniw podstawowych (kół), prowadząc planową, systematyczną i długofalową pracę organizacyjną – skupić (zorganizować), poruszyć, przygotować i natchnąć do działania w jednym zespole wszystkich członków organizacji.

Każdy członek partii może i powinien – i to się musi stać obowiązującą regułą – prowadzić pracę polityczną wśród współmieszkańców, w organizacjach społecznych, do których należy, a często pełni w nich ważne funkcje, w miejscu zatrudnienia itp. Dziś taka działalność ludzi lewicy opiera się najczęściej, tylko na ich dobrej woli oraz na indywidualnym poczuciu odpowiedzialności za formację i społeczeństwo. Idzie zaś o to, aby odbywała się z powszechnym (masowym) udziałem członków partii, zatem ów udział trzeba wzmacniać świadomą inspiracją ze strony zespołu (koła), a także poprzez organizowanie się w zespole (przychodzenie / przyjmowanie do zespołu) kolejnych osób.

Główną rolę w procesach organizowania, pobudzania, motywowania i przygotowania członków partii do aktywnej pracy politycznej wśród ludzi (w miejscu pracy, zamieszkania, w organizacji społecznej), mają do spełnienia – odpowiednio wspomagane i zachęcane przez liderów instancji gminnych, miejskich, powiatowych – organizacje stopnia podstawowego (koła) oraz ich zasadnicza forma działania, zebranie. Dlatego pilnym zadaniem jest odrodzenie istniejących i tworzenie nowych kół, oraz usilne zabiegi o zwiększenie ich stanu osobowego.

Warto przypomnieć, iż okres najpoważniejszych sukcesów polskiej lewicy – SLD (wybory 2001), to jednoczesny czas niezwykle dynamicznego rozwoju kół i stanu liczebnego partii. W tym kontekście należy też zauważyć fenomen hiszpańskiej partii nowej lewicy Podemos, która w kolejnej już elekcji uzyskuje 21% poparcia. Otóż podstawę organizacyjną sukcesów tej masowej partii (liczbę jej członków szacuje się na 350-400 tys.) stanowią właśnie koła (circulos).

Oczywiście indywidualna praca polityczna każdego członka partii, aczkolwiek najważniejsza, nie wyczerpuje formuły pracy u podstaw. Następnymi jej formami są pewne sposoby działalności zbiorowej. W ich organizowaniu jest pożądany udział szeregowych członków partii oraz kół, jednak (we współdziałaniu z nimi) główny ciężar tej pracy spoczywa na instancjach gminnych, miejskich, powiatowych, i ich przewodniczących, zarządach, radach.

Mam na myśli nie tyle jakieś doraźnie organizowane spotkania z wyborcami, jak w okresie kampanii wyborczej, ale formy stałe, w pewnym sensie zinstytucjonalizowane, funkcjonujące całą kadencję. Na przykład, prowadzone przez poszczególnych działaczy instancji fora skupiające przedstawicieli różnych środowisk społecznych (pracowniczych, akademickich, ludzi kultury, studenckich, młodzieżowych, związkowych, weterańskich itp.), kluby dyskusyjne. Ale także organizowanie oraz prowadzenie przez instancje: „szkół” liderów, „szkół społeczeństwa obywatelskiego”, „szkół aktywności społecznej” itp.

Praca od podstaw

 

Określenie praca od podstaw oznacza z kolei podstawowe treści (przedmioty, tematy) pracy – dotyczące kwestii politycznych, społecznych, historycznych itp. – które członkowie partii będą podejmować w debatach z obywatelemi, w swoich środowiskach zamieszkania, miejscach pracy zawodowej, organizacjach do których należą oraz z innymi grupami ludzi. Będą to treści mające na celu zjednywanie zwolenników i powiększanie poparcia dla programu partii oraz jej ludzi (na przykład dla kandydatów do sejmu, rad), dla myśli i wartości lewicy.

Organizacje podstawowe /koła – poprzez podejmowanie na swych zebraniach tematów i zagadnień ideowo-politycznych, społecznych, gospodarczych oraz problemów dotyczących bieżącej polityki; poprzez dyskusję i wymianę poglądów nad nimi; ale i poprzez wymianę doświadczeń między uczestnikami zebrań w sprawie jak najskuteczniejszych sposobów i metod pracy politycznej wśród ludzi – powinny wyposażać członków w odpowiednie argumenty i umiejętności.

Potrzeba tych argumentów i umiejętności jest ewidentna. Wynika ona między innymi stąd, iż w wielu sprawach działalność dobrze przygotowanego do tej roli członka partii lewicowej, jego rzeczowa rozmowa z ludźmi w swoich małych, macierzystych środowiskach, a także owe pewne sposoby działalności zbiorowej, to jedne z niewielu już form – gdy uwzględnimy to, co czynią rządy prawicy w zakresie edukacji młodzieży, polityki medialnej, „patriotycznej” itp. – dotarcia do obywateli z dawką rzetelnej wiedzy społecznej, ekonomicznej, historycznej itp. A także, jedne z form przeciwdziałania – choćby i w sferze świadomości – wszechogarniającemu nacjonalizmowi, militaryzmowi, klerykalizmowi, ksenofobii, i szans dotarcia do ludzi z przekazem wartości pozytywnych, humanistycznych. To również jedna z niewielu już możliwości ukazania idei lewicy (socjalizmu, socjaldemokracji), prawdziwego jej wizerunku, tradycji, programu, działania. Przekonywania, iż realizacja rzeczywistych wartości równości ekonomicznej, sprawiedliwości społecznej itp. to domena lewicy (SLD, Razem), a nie PiS-u. Obraz lewicy przekazywany społeczeństwu jest bowiem fałszywy, i jest jedną z przyczyn jej słabej pozycji. Trzeba zacząć usilnie działać na rzecz zmiany tej sytuacji stosując różne sposoby, w tym także ową pracę od podstaw.

Rolą instancji nadrzędnych, szczególnie krajowych i wojewódzkich jest służenie pomocą członkom partii i kołom, przede wszystkim poprzez wytworzenie oraz przekazanie im materiałów, informacji (co w dobie internetu nie powinno stwarzać problemu), a także wykładni określającej stosunek partii do różnych, bieżących, lecz również perspektywicznych i strategicznych zagadnień i kwestii.

    Praca od podstaw to także uczenie obywateli i ich środowisk organizowania się do realizacji zadań społecznych, kulturalnych, gospodarczych w owych szkołach liderów, społeczeństwa obywatelskiego, szkołach aktywności społecznej.

Tekst z: Trybuna eu.