Deklaracja

D E K L A R A C J A

Prawica niszczy dorobek III RP. Polska demokracja i praworządność są zagrożone. Rządzący łamią Konstytucję, odbierają głos Parlamentowi, niszczą międzynarodową pozycję i dobre imię Polski, naruszają niezależność władzy sądowniczej, odbierają obywatelkom i obywatelom wolność zgromadzeń a kłamstwo i zniesławienie czynią fundamentem polityki. Sprzeciwiamy się temu. Chcemy lepszej Polski i dlatego zostanie powołany Koalicyjny Komitet Wyborczy „SLD – Lewica Razem”.Łączy nas wspólny system wartości, którego istotą jest sprawiedliwość społeczna, wolność ograniczona jedynie prawem i swobodami współobywateli, bezpieczeństwo państwa i jego mieszkańców, dbałość o godne warunki pracy i wysoki poziom życia polskich rodzin.

 

  • Szanujemy Konstytucję, którą przyjął i popiera Naród. 
  • Jesteśmy przekonani o niezbędności realizowania praw człowieka w stosunku do każdej i każdego, wyrażamy uznanie dla dążeń emancypacyjnych grup społecznych dotąd dyskryminowanych i zasady „każdy inny – wszyscy równi”. 
  • Twardo opowiadamy się za pełną realizacją równouprawnienia kobiet i mężczyzn. Walczącym o poszanowanie swych praw i wolności kobietom polskim gwarantujemy wsparcie i pomoc w odzyskaniu prawa do decydowania o sobie.
  • Będziemy walczyć o świecki charakter naszego państwa. 
  • Podkreślamy naszą wolę umacniania pozycji Polski w Unii Europejskiej, do której wprowadził nas rząd SLD-UP i Prezydent Aleksander Kwaśniewski a społeczeństwo zatwierdziło w ogólnonarodowym referendum.
  • Będziemy budowali dobre stosunki z naszymi sąsiadami.
  • Łączy nas także przywiązanie do wspólnej historii i tradycji polskiej lewicy.


Czcimy wysiłek i ofiarność Polskiej Partii Socjalistycznej włożone w odzyskanie niepodległości w 1918 roku. Nie pozwolimy zapomnieć o pracy pokoleń, które odzyskaną Niepodległą budowały w dwudziestoleciu międzywojennym, walczyły o nią na wszystkich frontach II Wojny Światowej a potem w trudzie odbudowały i budowały zarówno podczas 45 lat PRL, jak i po 1989 roku. Z szacunkiem odnosimy się do pracy tych, dzięki którym w Polsce Ludowej dokonał się skok cywilizacyjny w nowych bezpiecznych granicach naszego państwa. 

Konstytucja, akces do Unii Europejskiej, ponad stuletnia historia polskiej lewicy, wielki wysiłek odbudowy kraju z ruin i budowa Polski Ludowej, awans społeczny milionów ludzi, powszechny dostęp do edukacji i służby zdrowia, prawo do pracy w godnych warunkach i za godziwą zapłatę, prawo do wypoczynku po pracy –  to nasza duma i nasz wspólny dorobek, którego nie pozwolimy zniszczyć. To one stanowią o naszej wiarygodności, o naszej sile.

Nasze porozumienie jest otwarte dla wszystkich, którym bliskie są wartości przez nas wyznawane. Są one zawarte w dokumentach II Kongresu Lewicy, do którego dorobku nawiązujemy.

Stwierdzamy, że po dokonaniu oceny obydwu kampanii wyborczych do samorządów i Parlamentu Europejskiego wspólnie podejmiemy dalsze decyzje co do form i zakresu współpracy w wyborach parlamentarnych i prezydenckich.

Zasady podziału miejsc na listach wyborczych do organów samorządowych oraz do Parlamentu Europejskiego ustalimy w formie aneksów do niniejszej deklaracji.

Warszawa, 18 czerwca 2018 roku

Od moderatora: Czarno to widzę za rok.

Wrocławska Unia Pracy zdecydowała.

Długotrwałe rozmowy wrocławskich unitów z liberalną Platformą Obywatelską, a wcześniej z obywatelską kandydatką na urząd prezydenta Wrocławia prof. Alicją Chybicką i udział w jej sztabie spowodowały zbliżenie tych partii, aby zdecydować o udzieleniu poparcia prof. Kazimierzowi Michałowi Ujazdowskiemu poparcia w wyborach na włodarza Miasta. Rada Powiatowa Unii Pracy podjęła również uchwałę o wspólnym starcie w wyborach do rady miejskiej Wrocławia. Rozmowy trwają co do startu unitów w koalicji wyborczej do sejmików wojewódzkich.  O wyborze koalicjanta decydować będą władze krajowe Unii Pracy. Wszystko powinno rozstrzygnąć się na Zarządzie Krajowym 20. czerwca, bądź na Radzie Krajowej 30. czerwca w Karpaczu.

Andrzej Puzio, sekretarz Zarządu Wojewódzkiego UP.

Czy lewica skorzysta…

Opole, dnia 29.05.2018r

Czy Lewica skorzysta z szansy?”

Patrząc na poczynania Lewicy odnosi się wrażenie, że na czele dwóch głów­nych partii lewicowych stoją ludzie pozbawieni wyobraźni i instynktu samozacho­wawczego. Obecna sytuacja polityczna w kraju stwarza niepowtarzalną szansę na od­budowanie polskiej lewicy. Toczące się „naparzanie” na prawicy sprawia, że lewica która nie jest bezpośrednim uczestnikiem tej jatki, może pozwolić sobie na recenzo­wanie toczących się wydarzeń i proponowanie rozwiązań zmierzających do naprawy państwa zdewastowanego przez PiS i przedstawienie niezbędnych korekt tych roz-wiązań, które są korzystne dla społeczeństwa, jak chociażby program Rodzina 500+ czy darmowe leki dla Seniora. W pierwszym z nich to wyłączenie z niego rodzin o wysokich dochodach a włączenie do niego pierwszego dziecka w rodzinach nieza-możnych i wprowadzenie zasady złotówka za złotówkę. W drugim przypadku to ko-nieczność zlikwidowania fikcyjności tego programu.

A jakie działania prowadzą obie główne partie lewicowe? Zamiast podjąć próbę zbudowania jak najszybciej wielkiej koalicji ugrupowań lewicowych, która przygotowałaby wspólnie założenia programowe i wspólny start w wyborach, każda z nich wyznacza sobie własne małostkowe cele.

SLD w przeprowadzanych sondażach kilka razy przekroczyło magiczny próg 5% i postanowiło ogłosić swój samodzielny start, zaś pozostałe ugrupowania mogą oczywiście z nimi startować w wyborach ale pod szyldem SLD. Partia ta zamiast podjąć inicjatywę budowania zjednoczonej lewicy i walczyć o poszerzenie elektoratu, w celu osiągnięcia wyniku pozwalającego na realizację własnego programu, przyj-muje wygodne minimalistyczne rozwiązanie polegające na przekroczeniu w najbliż-szych wyborach progu 5% i „wepchnięcie” do Sejmu kilku partyjnych notabli. Z pola widzenia tej partii znika Polska i potrzeba odbudowania Jej znaczenia na forum międzynarodowym. Po co poświęcać się budowie szerokiej koalicji lewicowej jeżeli wystarczy trochę poczekać i awantura na prawicy da jej sukces tj. przekroczenie pro-gu 5%. Kiepska wyobraźnia liderów partii nie pozwala dostrzec możliwości znaczne-go przekroczenia granicy przewidzianej dla koalicji. Aby liczyć się w kraju, zjedno-czona lewica powinna zawalczyć o poparcie społeczeństwa na poziomie minimum 15%. Prawica robi wszystko by nam to umożliwić a my przez wzajemne dąsy i animozje możemy pozbawić się tej szansy. SLD może być zdziwione wynikami najbliższych wyborów parlamentarnych, gdy weźmie w nich udział alternatywna do tej partii koalicja centrolewicowa.

Obecna sytuacja podobna jest do tej sprzed kilkunastu laty, kiedy to na skutek sporów politycznych na prawicy, lewica przejęła władzę. Sytuacja polityczna w Pol-sce tworzy niepowtarzalną szansę na odzyskanie przez lewicę wiarygodności i zna-czącej pozycji w kraju. Druga taka sytuacja może się nie powtórzyć.

Partia RAZEM, podobnie jak SLD, nie podejmuje działań jednoczenia lewicy a wszystkie wysiłki koncentruje na sobie tj. na przekonaniu Rodaków, że jest tym najzdrowszym, najlepszym szczepem odradzającej się lewicy. Chce przekonać obywateli, że jest partią nowoczesnej lewicy nie skażoną grzechami, które popełniła wcześniej lewica. Niestety, czasem słuchając niektórych współprzewodniczących odnosi się wrażenie, że w wielu elementach partia ta cofnęła się do zbyt odległej przeszłości. Przedstawiciele tej partii zachłysnęli się swoim niespodziewanym sukce-sem w poprzednich wyborach, zapominając że ten ich sukces był wynikiem szczę-śliwego zbiegu okoliczności; dobrego występu Przewodniczącego Partii RAZEM Adriana Zandberga i słabego przygotowania (występu) przedstawicielki Zjednoczonej Lewicy. Wielu rodaków w ostatniej chwili zdecydowało się zagłosować na Partię RAZEM, tym samym powodując wyeliminowanie kandydatów obu lewicowych komitetów wyborczych do Sejmu. To właśnie my – lewica swoją małostkowością, egoizmem, zawiścią i antagonizmami personalnymi sprawiliśmy, że od ponad 2 lat PiS demoluje nasz kraj. Tym bardziej w duchu odpowiedzialności za Polskę powinniśmy pozbyć się wzajemnych uprzedzeń i stworzyć szeroką Zjednoczoną Lewicę, która odzyska lewicowy elektorat w części przejęty przez naszą głupotę przez PiS. Szansa na jego odzyskanie, po niektórych decyzjach PiS-u, jest duża. Czy doświadczenie z ostatnich wyborów czegoś Nas nauczyło? Mam wrażenie, że niestety nie.

Zbliżają się wybory samorządowe, które wymagają dużej mobilizacji kadrowej gdyż partie lewicowe po ostatniej klęsce wyborczej poniosły spore straty osobowe, dlatego koniecznością jest wykorzystanie struktur wszystkich nawet najmniejszych partii lewicowych. To nasza jedność wsparta lokalnymi samorządowcami i OPZZ może być naszą siłą w tych wyborach. Wspólnym startem w wyborach samorządo-wych możemy rozpocząć promocję zjednoczonej lewicy i odzyskać wiarygodność. Czy dla dobra Polski lokalnej stać nas na szukanie porozumienia programowego i wspólnego startu w wyborach? Czas „ucieka” dlatego boczenie się na siebie i nie-podejmowanie działań integrujących lewicę może mieć swoje opłakane konsekwen-cje w najbliższych wyborach. Koalicja tworzona na ostatnią chwilę, w popłochu skazana jest na klęskę. Kompromis programowy, wcześniej przyjęte uczciwe zasady współpracy, w tym tworzenie wspólnych list, powinno być podstawą wspólnego startu w najbliższych wyborach. Partie lewicowe powinny wreszcie zrozumieć jedną ważną zasadę, że tylko zaakceptowane wspólne założenia programowe i uczciwe zasady współpracy będą gwarantem stworzenie zespołu, którego wspólny wysiłek może zapewnić im sukces. Taką strategiczną decyzją w wyborach samorządowych dla całej lewicy będą wspólni kandydaci na prezydentów w dużych miastach. Szczególnie ważny będzie dobry wynik w stolicy. Jest na to duża szansa, gdyż aktualne rządząca pani prezydent zrezygnowała ze startu w wyborach, a dotychczasowi kandydaci PO i PiS-u są słabi. Może warto rozważyć możliwość wyłonienia kandydata lewicy w prawyborach. Robert Biedroń, Marek Borowski i Andrzej Celiński byliby bardzo mocnymi kandydatami w tej rozgrywce.

Nie chciałbym być złym prorokiem, ale podzielona lewica w sytuacji nowej ordynacji wyborczej może ponieść sromotną klęskę w wyborach samorządowych a później wybory Parlamentarne mogą być tylko jej dopełnieniem. Wyborcy mogą się bowiem obawiać, że ich głos będzie głosem straconym, podobnie jak miało to miejsce w ostatnich wyborach parlamentarnych i będą głosowali na silną koalicje opozycyjna. Klęska wyborcza sprawi, że wówczas będziemy mieli bardzo dużo czasu na analizę własnych błędów i „pracę u podstaw”.

Na zakończenie przestroga dla Partii lewicowych o większym potencjale by wreszcie zrozumiały, że próby eliminowania mniejszych ugrupowań ze sceny poli-tycznej nie mają sensu, gdyż jedynie osłabiają pozycję lewicy w Polsce. „Przy-stawki”, które chcielibyście Państwo pochłonąć, mogą stać się dla Was przyczyną bardzo długotrwałej niestrawności.

Zdzisław Grygiel

Unia Pracy w Opolu

Od administratora.  A może nie ma już zapotrzebowania na lewicę w starym wydaniu, może należy skorzystać z idei liberałów i przenieść niektóre ich wartości do swego programu, bądź wspólnie budować antypisowski blok wyborczy?

Brudna gra PiSu

Brudna gra PiS-u z niepełnosprawnymi

Rząd i posłowie PiS-u prowadzą niezwykle nieuczciwą grę wobec osób niepeł­nosprawnych protestujących w Sejmie. Po fiasku negocjacji z protestującymi posta­nowili wziąć ich na wyczerpanie, a gdy i to się nie powiodło, skoncentrowali swoje wysiłki na ich dyskredytowaniu licząc, że te skomasowane działania i przedłużający się protest spowodują ich negatywny odbiór w społeczeństwie. By ten efekt jak najszybciej osiągnąć rządzący nie zamierzają „zasypywać gruszek w popiele”. Na spotkaniach z wyborcami wszyscy bez wyjątku powtarzają to samo kłamstwo – „Rząd zrealizował oba postulaty protestujących”. Aby wzmocnić negatywny odbiór protestu w społeczeństwie Marszałek Polskiego Sejmu postanowił dołożyć swoją cegiełkę w tej brudnej grze. Postanowił obciążyć protestujących decyzją o odwołaniu sesji Parlamentu Dzieci i Młodzieży i o zamknięciu Sejmu na czas „nocy muzeów”. Dziwne, szczyt parlamentarny NATO, dla którego wymagania dotyczące bezpieczeństwa są ostrzejsze, może się odbyć, natomiast sesja Parlamentu Dzieci i Młodzieży niestety nie.

Nie trzeba wybitnej inteligencji by dostrzec intencje tej paskudnej gry (prowo­kacji). Wszelkie wątpliwości w tej kwestii rozwiewają Wiadomości TVP – tuba pro­pagandowa PiS-u, które zamówiły sondaż dotyczący protestu niepełnosprawnych. Miał on wskazywać, że obecnie większość społeczeństwa nie popiera tego protestu. Wiadomo chodzi o złamanie ducha protestujących. Tę okrutnie nierówną walkę, bo toczoną przez PiS z osobami niepełnosprawnymi – jedną z najsłabszych grup w naszym społeczeństwie, rodacy powinni zapamiętać na długo. W cywilizowanym świecie taka sytuacja jest nie do pomyślenia, a w Polsce pod rządami PiS-u obnoszącego się wartościami chrześcijańskimi niestety tak.

Z. Grygiel

Gdzie Wasza twarz?

Trybuna.pl ” Niedawno nazywali go satrapą…”

SLD i Nowoczesna od dziś oficjalnie w koalicji wyborczej z Rafałem Dutkiewiczem. Wspólnym kandydatem na prezydenta miasta będzie urzędnik ratusza – Jacek Sutryk.

Dziś w obecności m.in. Włodzimierza Czarzastego i Rafała Dutkiewicza zaprezentowano kandydaturę Jacka Sutryka na prezydenta Wrocławia, dyrektora w urzędzie miejskim. Elementem porozumienia będą też wspólne listy do rady, na których znajdą się kandydaci SLD, Nowoczesnej i ludzie z ekipy aktualnego prezydenta.

Przewodniczący wrocławskiego SLD napisał dziś na Facebooku: „Podpisałem dziś, w imieniu SLD, list intencyjny o współpracy w wyborach samorządowych ze środowiskiem prezydenta Dutkiewicza i Nowoczesną oraz poparciu kandydatury Jacka Sutryka na prezydenta Wrocławia”. I dodał: „Jacek Sutryk. Człowiek, które życie zawodowe poświęcił Polityce Społecznej i Wrocławiowi. Więcej społecznik i samorządowiec, niż polityk. Wrażliwy społecznie, w poglądach m. in. socjaldemokrata. Wg mnie, bardzo dobry kandydat i bardzo dobry przyszły Prezydent Wrocławia”.

Tymczasem na początku 2015 roku Ciążyński w ostrych słowach atakował Dutkiewicza i jego ekipę, w której od lat jest Sutryk:

Prezydent Dutkiewicz rządzi stolicą Dolnego Śląska jak satrapa przy pomocy bliskich współpracowników, którzy stali się miejskimi oligarchami, oraz przy wsparciu Platformy Obywatelskiej, która we Wrocławiu jest przystawką partii prezydenckiej. Decyzję podejmuje bez oglądania się na opinię niezależnych grup eksperckich, miejskich aktywistów, opozycji i mieszkańców w ogóle.

W dzisiejszym ogłoszeniu nowej koalicji wyborczej brał też udział Marek Dydych, szef wojewódzkich struktur Sojuszu, który jesienią 2016 r. wszedł do rady nadzorczej miejskiej spółki Ekosystem. Marek Dyduch posiada potrzebne doświadczenie i niezbędne, wymagane prawem, kwalifikacje, aby sprawować taką funkcjętłumaczył dla „Gazety Wyborczej” tę nominację Arkadiusz Filipowski z ratusza.

W 2014 r. SLD prowadził kampanię samorządową pod hasłem „Nowy Ład: 3xTAK dla Wrocławia, 1xNIE dla Dutkiewicza”. W trakcie kampanii ówczesny kandydat Sojuszu składał na Dutkiewicza i jego ekipę doniesienia do prokuratury w związku z wydatkami na budowę stadionu.

Od moderatora: Gdzie wasza twarz socjaldemokratyczna? Ostał się pyszczek liska – chytruska.

W co gra SLD?

W co gra SLD?

Z chwilą, kiedy wrocławska Unia Pracy postanowiła udzielić poparcia obywatelskiej kandydatce na prezydenta Wrocławia prof. Alicji Chybickiej, ze strony sld-owców wylała się na unitów fala krytyki. Zarzucono im sprzeniewierzenie się ideałom ruchu lewicowego, ect. No bo jak to partia lewicowa może popierać bezpartyjną kandydatkę, posłankę z ramienia Platformy Obywatelskiej? Zdrada! Trwało to długo, do czasu, kiedy PO postanowiła zmienić kandydata, zastępując prof. Chybicką innym profesorem, Kazimierzem Michałem Ujazdowskim, kandydatem z pisowskim rodowodem, byłym wiceprezesem tej partii. Pewnie towarzyszom z Matejkowa (siedziba wrocławskiego Sojuszu) spadł kamień z serca. Szybko wykonali telefon do prominentnego działacza UP z zapytaniem czy Unia poprze tego kandydata. Odpowiedź była dla nich być może w miarę satysfakcjonująca, bo postanowili zaprosić kierownictwo wrocławskiej UP na spotkanie. Rozmowa była konkretna. Unici postawili sprawę jasno, żadnego startu unistów z list komitetu wyborczego SLD Lewica Razem, tylko w komitecie koalicyjnym. Nazwa do przyjęcia, bo aktualnie taka nazwa nadal istnieje i obowiązuje. Towarzysze zobowiązali się nasze warunki przedstawić na Konwencji Wojewódzkiej SLD przewodniczącemu SLD, Włodzimierzowi Czarzastemu. Czy to uczynili? Pewnie tak. Odzewu zero. SLD-owcy natomiast, kiedy do nas zgłaszali pretensje, jednocześnie prowadzili rozmowy z PO i liberalnym obozem urzędującego prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza. Ba, nawet ustalali miejsca na litach wyborczych, aby 18 maja oznajmić wszem i wobec, że popierają kogoś, kto nawet jeszcze nie zgłosił swej kandydatury w wyborach na prezydenta miasta, Jacka Sutryka. I co na to wszystko szef SLD W. Czarzasty. Ma pasztet. Wszem i wobec przecież głosił i nadal głosi, że SLD do wyborów samorządowych idzie z UP, PPS, OPSS, KPEiR i kim tam jeszcze. No to wrocławski Sojusz stanął w rozkroku. Do miasta z Sutrykiem, a do sejmiku z kim? Kto z nimi zechce? W co gra SLD???

A Unia Pracy? Nadal prowadzimy rozmowy z Platformą Obywatelską, bo tylko Koalicja Obywatelska jest w stanie stawić czoła PiS, tak w wyborach samorządowych, jak i w wyborach parlamentarnych. Kto tego nie rozumie, obudzi się z ręką w… I jak tu nie przywołać przysłowia: „ Mądry Polak po szkodzie” Oby był mądry przed szkodą.

Unita

Dane osobowe znane moderatorowi.