Podziękowanie

Do szefów struktur i wszystkich aktywnych ludzi Unii Pracy !!!

Koleżanki i Koledzy

Za nami trudna akcja Unii Pracy na szczeblu krajowym, sprowadzająca się do wsparcia słusznego protestu ludzi pracy w dniu 22 września w Warszawie, organizowanego przez sympatyzujące z nami lewicowe centrale związkowe OPZZ i ZNP. Wg organizatorów manifestacji do Warszawy zjechało ok. 16 tysięcy zdesperowanych i mniej zdesperowanych pracowników sfery budżetowej. Główne hasło manifestacji to ” Polska potrzebuje wyższych płac” i pochodne od tego oraz hasło pracowników oświaty „Reforma Zalewskiej to krzywda dzieci”. Dla nas, dla Unii Pracy był to czas trudny i zadanie trudne. Po pierwsze – akcja była interwencyjna, organizowana w krótkim czasie, po drugie – jest gorący czas kampanii wyborczej i wszyscy startujący w wyborach samorządowych mają świadomość, że wyjeżdżając w tym czasie ze swoich okręgów wyborczych, obniżają swoje szanse wyborcze i wreszcie po trzecie – nie ze wszystkich okręgów organizatorzy: OPZZ i ZNP wysyłali do Warszawy swoje autokary czy busy, do których nasi ludzie mogliby dosiąść się. Okazuje się, że też to są kolosy na glinianych nogach, ale trzeba im oddać, że wielką manifestację w Warszawie zorganizowali. W Zarządzie Krajowym Unii Pracy uznaliśmy, że mimo niekorzystnego dla nas momentu, czas odnowić współpracę lewicowej partii z lewicową centralą związkową. Ale trzeba to potwierdzić czynem, a nie deklaracjami i pustym gadaniem. OPZZ z zadowoleniem przyjął chęć wsparcia przez nas ich protestu zastrzegając, iż stanowisko ich komitetu koordynującego jest takie, że manifestacja jest apartyjna i nie może służyć promocji żadnej partii ( zwłaszcza w okresie kampanii wyborczej). Według mnie jest to błędne założenie ( niech popatrzą co robi ich konkurencja NSZZ Solidarność), ale takie stanowisko przyjęli. W imieniu ZK UP dziękujemy Wszystkim, którzy zostawili w tym czasie w swoich okręgach swoje sprawy wyborcze, zdrowotne i rodzinne i przyjechali ze szturmówkami i trąbkami do Warszawy. Było nas widać i słychać na manifestacji i myślę, że centrala związkowa to doceni. Silne delegacje członków Unii Pracy przybyły na wsparcie związkowców z: WROCŁAWIA, KONINA, LESZNA, POZNANIA, KOSZALINA, GDAŃSKA, MALBORKA, CZĘSTOCHOWY. Z Warszawy i Mazowsza był z nami Darek Nowak, Marek Poniatowski i Gedymin Wróblewski. Za to wszystko i za poświęcenie jeszcze raz Wam serdecznie dziękujemy.

Sekretarz generalny, Grzegorz Andrzej Niski

Korupcja polityczna

Opole, dnia 10.09.2018r

Korupcja polityczna

Działania przedstawicieli Rządu w trakcie trwającej samorządowej kampanii wyborczej są najzwyklejszą bezczelną korupcją polityczną i to realizowaną zarówno przez Nadpremiera Jarosława Kaczyńskiego jak i urzędników państwowych, między innymi Szefa kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michała Dworczyka, Wojewodę Łódzkiego i Tomasza Poręby. Gorzej, że coraz częściej w to bezprawie angażuje się sam Premier Mateusz Morawiecki. W tej sytuacji Państwowa Komisja Wyborcza po­winna w sposób bardziej zdecydowany reagować na takie zachowania w kampanii wyborczej. Nie mogą to być tylko nieformalne napomnienia prezentowane w wywia­dzie, w mediach. W zwalczaniu bezprawia należy być konsekwentnym. Rezultaty do­tychczasowego przymykania oczu na łamanie prawa przez PiS są już wystarczająco widoczne.

W trakcie kampanii wyborczej do samorządów kandydaci PiS-u mogą obiecy­wać różne inwestycje, nawet najbardziej absurdalne. Powinni jednak równocześnie wskazywać potencjalne źródła ich finansowania. Niedopuszczalna jest natomiast sy­tuacja, gdy Szef kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michała Dworczyka, podczas konferencji prasowej kandydata PiS-u na Prezydenta Łodzi, składa deklarację przeka­zania z rezerwy Premiera określonej kwoty w przypadku zwycięstwa kandydata Zjednoczonej Prawicy. Podobnie zachował się na konferencji prasowej Waldemara Budy Wojewoda Łódzki. Nie mniej bezczelna była wypowiedź Tomasza Poręby, któ­ry deklarował że w przypadku wygrania wyborów w Warszawie przez Patryka Jakie­go, Rząd wesprze dodatkowymi środkami budżetowymi budowę metra. W przeka-zywanie tych wyborczych darów włączył się nawet Prezes Rady Ministrów Mateusz Morawiecki. Składane lokalnym wyborcom przez członków Rządu obietnice, że w przypadku wygrania wyborów przez kandydatów PiS-owskich, dany samorząd otrzy-ma dodatkowe środki z rezerw rządowych, jest normalną korupcją polityczną, którą należy kierować na drogę sądową? Najwyższy już czas skończyć z takim bezczelnym ignorowaniem prawa przez przedstawicieli rządu.

Na Opolszczyźnie Wójt jednej z gmin został prawomocnie skazany za propo­nowanie wyborcom „mamrota” za głosy. Czy tej władzy wolno więcej?

Państwowa Komisja Wyborcza korupcję polityczną powinna zwalczać w za­rodku. Kandydaci w wyborach samorządowych mogą bowiem dojść do wniosku, że skoro Premier a nawet Nadpremier mogą obiecywać dodatkową kasę za głosy, to dlaczego Oni nie mogą zaproponować wyborcom za głosy np. „mamrota”, na którego na lokalnym rynku może być duże zapotrzebowanie.

Komentarz:

Unia Pracy Powiatu

Opolskiego

Z dziennikarzami w czasie akcji zbierania podpisów.

W niedzielne popołudnie kandydaci do Sejmiku Wojewódzkiego i Rady Miejskiej Wrocławia w okolicach Rynku przystąpili do zbierania podpisów na listach poparcia. Jak się okazuje była to trudna praca, bo w Rynku spotyka się w większości turystów nie mieszkających we Wrocławiu. Mimo to, uporaliśmy się z  zadaniem, listy zapełnione Uff!

sdr
dav

Wyborczy pic…

Opole, dnia 02.09.2018r

Wyborczy „pic” Patryka Jakiego!

Patryk Jaki, zaraz po wyznaczeniu Go przez Jarosława Kaczyńskiego na kandydata PiS-u w wyborach na Prezydenta Warszawy, przystąpił do pracy nad wykreowaniem Swoje­go nowego wizerunku na potrzeby najbliższej kampanii wyborczej. Z pewnością chciałby, by suweren przynajmniej na czas tej kampanii zapomniał o Jego niezbyt chlubnej działalno­ści politycznej w ostatnich trzech latach. Skoro zdecydował się na kandydowanie, ma z pew­nością nadzieję, że jeżeli PiS-owi udał się taki blef w kampanii wyborczej na Prezydenta RP i w ostatnich wyborach do Parlamentu, to dlaczego z Jego kampanią miałoby stać się ina­czej. Jeszcze przed oficjalną kampanią wyborczą Patryk Jaki postanowił pójść za ciosem. Wspólnie z kolegami rozpoczął prace nad wykreowaniem swojego nowego wizerunku. O ile amnezja suwerena pozwoli, Nowy Patryk Jaki ma być otwarty, tolerancyjny, wiarygodny, wsłuchującego się w głos Suwerena no i oczywiście reagujący na jego potrzeby, uczciwy i konsekwentnie zwalczający różnego rodzaju patologie oraz oczywiście brzydzący się wszel­kiego rodzaju przejawami nepotyzmu.

Aby być uczciwym wobec wyborców, warto przypomnieć Patryka Jakiego z ostatniej kampanii wyborczej do parlamentu, w tym szczególnie Jego postawę w okresie kiedy stał się człowiekiem władzy?

W trakcie ostatniej kampanii wyborczej do parlamentu Patryk Jaki nie unikał kontak­tów z „narodowcami”, między innym z Panem Piotrem Rybakiem. To jemu jako wicemini­strowi Sprawiedliwości dziękował Pan Jacek Międlar za to, że uniknął wyroku za swoje rasi­stowskie publiczne występy, przy okazji tej wypowiedzi nazywając Panią Prezydentową „Żydówą” i też bez poniesienia konsekwencji. Jako katolicki polityk walczył o zamknięcie granic Naszego kraju przed uchodźcami z państw ogarniętych działaniami wojennymi, na­wet jeżeli byli to „Nasi bracia w wierze”. A dzisiaj kandydat na Prezydenta Warszawy chce uczynić Warszawę miastem otwartym. Biedny człowiek, mieszka w Warszawie od kilku lat (przyjechał z Opola) i nie zauważył, że Nasza stolica jest właśnie takim miastem. Rodzi się zatem pytanie dla kogo Patryk Jaki chce otworzyć stolicę? Sądząc, po jego dotychczasowych działaniach, kiedy to szeroko otworzył dla swoich kolegów dostęp do stanowisk w Spółkach Skarbu Państwa i spółkach samorządowych, urzędach centralnych to można przypuszczać, że kandydatowi chodzi o szerokie otwarcie dla swoich kolegów dostępu do stanowisk w Sto­łecznym Ratuszu. Zwłaszcza, że po tym jak poróżnił się z Prezydentem Opola może dla nich nie być stanowisk w Opolu.

Słowa o tolerancji, szacunku do drugiego człowieka w ustach Patryka Jakiego brzmią groteskowo, bo to on uchodźców utożsamia z terrorystami a Jego koledzy poszli dalej, bo Ich „szacunek” do uchodźców to nazywanie ich „gwałcicielami kóz”. Czy w przypadku Pa­tryka Jakiego jest granica zakłamania? A może to brak szacunku do wyborcy i przekonanie „że ciemny naród to kupi”?

Konsekwentne zwalczanie patologii w życiu publicznym oczywiście miało miejsce w życiu, ale było to na początku kariery politycznej Patryka Jakiego tj. w czasach kiedy działał on w opozycji. Są to tak „odległe czasy”, że Patryk Jaki mógł o nich zapomnieć. Władza szybko dokonała Jego deprawacji. W lokalnej prasie pojawił się nawet przydomek nadany Mu przez Jego kolegów „Patryk – wszystko mogę”. W Nepotyzmie Nasz krajan zdeklaso­wał wcześniejszego lidera tej kategorii. Załatwiał kolegom stanowiska w Spółkach Skarbu Państwa i instytucjach administracji Rządowej mimo, że nie posiadali Oni odpowiednich kompetencji do ich obejmowania. Załatwienie przez Niego stanowiska w-ce prezydenta Opola koledze, który nie posiadał wymaganego stażu, nie mówiąc już o kompetencjach, to był prawdziwy majstersztyk.

Wsłuchiwanie się w głos suwerena, realizacja jego oczekiwań, to ponoć najważniej­sze zasady, którymi kieruje się Zjednoczona Prawica a tym samym Patryk Jaki. Zasady te bardzo skutecznie w sposób przewrotny przećwiczył On na mieszkańcach gmin; Dąbrowa, Dobrzeń Wielki, Prószków i Komprachcice, kosztem których zostało powiększone Opole. To właśnie Oni mogą bardzo wiele powiedzieć na ten temat. Poznali też jaka jest wiarygodność i uczciwość tego polityka. Proces powiększenia Opola od początku prowa­dzony był na nieczystych zasadach, w pośpiechu bez analizy skutków tych działań i przy całkowitej ignorancji społeczności ościennych gmin. Mieszkańcy Opola, jak wskazywał sondaż, nie byli zainteresowani poszerzeniem granic miasta. W ogłoszonym przez władze Opola sondażu, ze względu na pośpiech nie było możliwości zorganizowania referendum, wzięło udział zaledwie 6% mieszkańców. W odróżnieniu do Opolan w podobnym sondażu zorganizowanym w zainteresowanych wsiach frekwencja wyniosła prawie 90%. Stanowisko tych mieszkańców było ignorowane na wszystkich szczeblach władzy. Wykorzystując ukła­dy lokalne (Wojewodę) i Rządowe „walec” powiększenia Opola parł do przodu. Patryk Jaki wbrew wspomnianym deklaracjom Zjednoczonej Prawicy nie odważył się spotkać z prote­stującym suwerenem, który chcąc zmusić Go do spotkania zdecydował się poczekać na Niego w jego biurze poselskim. Zamiast dialogu w biurze, poseł postanowił przeprowadzić rozmowę z suwerenem na sali sądowej. Ten arogant swoimi wypowiedziami starał się zdys­kredytować samorządowców i organizatorów sondaży w ościennych gminach, podważać wiarygodność tych sondaży. Gdy pani sołtys jednej ze wsi skierowała sprawę do sądu o na­ruszenie dóbr osobistych, partyjni koledzy „schowali” posła „Patryka – wszystko mogę” za immunitetem poselskim.

Ostatecznym i największym przejawem ignorowania samorządów było (przepchnię­cie) niespodziewane włączenie na posiedzeniu Rady Ministrów, na dzień przed planowanym spotkaniem Komisji Wspólnej Rządu z Samorządem Terytorialnym, kwestii Rozporządzenia dotyczącego zmiany granic Opola. W trakcie tego spotkania miały zapaść ostatecznie roz­strzygnięcia w tej sprawie. Ten manewr sprawił, że spotkanie to stało się bezprzedmiotowe. I tak ta źle przygotowana reforma stała się faktem, a to że wiele spraw nie zostało uregulo­wanych dowodzą różne nie rozwiązane do dzisiaj problemy. Skutkiem tej bezczelnej gry jest brak zaufania ościennych gmin w stosunku do Opola. Aglomeracja Opolska, która miała być motorem napędowym rozwoju Opolszczyzny funkcjonuje praktycznie na papierze.

Ignorant samorządów Patryk Jaki chce teraz zostać najważniejszym samorządowcem w kraju – Prezydentem Warszawy. A może wielki strateg PiS-u Jarosław Kaczyński wyzna­czył Mu nowe zadanie, by korzystając z opolskich doświadczeń podobnie ograć samorządy ościenne gmin Warszawy i utworzyć wielką stolicę? Wszystko jest możliwe.

Krótka, bo zaledwie ponad 2 letnia kariera Patryka Jakiego jako polityka władzy sprawiła, że utracił On wiarygodność jako człowiek i polityk, co potwierdziła również Jego działalność w Komisji Reprywatyzacyjnej, którą traktuje głównie jako trampolinę do wybi­cia się na fotel Prezydenta Warszawy. Jego „uczciwość” pozwoli mu w ramach tej komisji z pewnością przygotować konkurentom wyborczą niespodziankę. Niestety Patryk Jaki wbrew swoim katolickim przekonaniom, gotów jest sprzymierzyć się z diabłem, byle tylko zdobyć władzę w Warszawie.

Komu się marzy merytoryczna i uczciwa kampania z Patrykiem Jakim to lepiej niech zrezygnuje z kandydowania lub pogodzi się ze swoją klęską. Będzie to kampania demagogicznych haseł, oszczerstw a być może i fauli. Warto prześledzić losy faworyta na Prezydenta Opola w ostatnich wyborach samorządowych. Jak niewiele znaczą deklaracje Patryka Jakiego można było się już przekonać. W trakcie rozmowy z Konradem Piaseckim w Radiu Zet stwierdził, że jeżeli będzie kandydatem PiS-u w wyborach samorządowych to zrezygnuje z komisji Reprywatyzacyjnej. Oczywiście jako „rasowy” polityk zmienił zdanie.

Na zakończenie jeszcze tylko jedna uwaga. Hasło kandydata na Prezydenta Warsza­wy Patryka Jakiego, przybysza z naszego miasta, „ambitna Warszawa” – obraża War­szawiaków. Warszawa zawsze była i musiała być ambitna, by móc się podnieść z wojennych zgliszczy.

Wielki „ambitny” Patryk, który w swoim życiu nic jeszcze nie zdołał zbudować, bę­dzie starał się zarazić mieszkańców stolicy ambicją, by zbudowali sobie drugą Warszawę.

Komentarz:

Unia Pracy w Opolu