Rozliczanie PiS

Opole, dnia 08.06.2019r

Czas rozliczania Rządu (część I)

Mamy za sobą kampanię wyborczą do Parlamentu Europejskiego i być może zamknięty rozdział rozliczeń z wyników tych wyborów. Teraz trzeba popatrzeć w przyszłość, a ona to wybory do Sejmu i Senatu. Zanim rozpocznie się kampania nale­ży rozpocząć przygotowania do niej, by była ona już skuteczna (zwycięska). Kampa­nię naszą musimy oprzeć na atrakcyjnej ofercie programowej dla suwerena, ale też powinniśmy merytorycznie odnieść się do realizacji zaproponowanego w poprzedniej kampanii wyborczej programu obecnie rządzącej partii, a poprzez to odsłonić jego „wiarygodność”.

PiS kończy swoją pełną kadencję rządzenia naszym krajem. To najwyższa pora na podsumowanie i rozliczenie Rządu z realizacji obietnic wyborczych. W tym tek­ście skoncentrujemy się na przedstawieniu niezrealizowanych obietnicach wybor­czych lub tych, których rzekoma realizacja jest zwykłym oszustwem. Przedstawianie i omawianie zrealizowanych obietnic nie ma większego sensu, gdyż członkowie Rzą­du powtarzają je wielokrotnie każdego dnia i oczywiście będą o nich mówić także w najbliższej kampanii wyborczej ale z pewnością przemilczą te niezrealizowane i te, z których realizacją PiS ma spore problemy.

W kwestii zrealizowanych obietnic sprostowania wymaga program Rodzina 500+. Faktycznie w pełnym obiecanym, w trakcie wcześniejszej kampanii zakresie będzie ona zrealizowana dopiero od lipca 2019r. Ujmowanie programu 500+ na pierwsze dziecko w kolejnej „5 Kaczyńskiego” jest zwykłym oszustwem.

Wracając jednak do rozliczania Rządu z obietnic wyborczych, najbardziej zna­ną z kampanii Prezydenckiej i kampanii wyborczej do Sejmu i Senatu jest przewalu­towanie kredytów frankowych po kursie z dnia podpisania umowy. Do dzisiaj pro­blem ten nie został rozwiązany. Politycy PiS-u brak propozycji rozwiązania tego pro­blemu tłumaczą swoją odpowiedzialnością za stabilność naszego systemu bankowe­go. Rodzi się więc pytanie, czy w trakcie kampanii wyborczej politycy ci o tym nie wiedzieli? Oczywiście, że wiedzieli bo w swoich szeregach mają przecież wielu eko­nomistów z tytułami profesorskimi, ale na potrzeby kampanii najnormalniej w świe­cie „mijali się z prawdą”. To właśnie ten jeden z przykładów na „wiarygodność” PiS-u, którą politycy tej partii próbują nam wmówić.

Kolejną obietnicą wyborczą przyszłej Premier Beaty Szydło, która miała być zrealizowana jako jedna z pierwszych, to podwyższenie rocznej kwoty wolnej od po­datku dla osób fizycznych do 8.000zł. Oferta ta praktycznie nie została zrealizowana. Rząd w tej kwestii wykonał ruchy pozorujące, zaproponował rozwiązania niewiele zmieniające w dotychczasowych warunkach. Zwiększenie kwoty wolnej od podatku nastąpiło jedynie dla osób o bardzo niskich rocznych dochodach nie przekraczających 8000zł (miesięczne wynagrodzenie około 667zł brutto). Aby zobrazować ten PiS-wski żart wystarczy powiedzieć, że przy najniższym wynagrodzeniu brutto, (rocznym dochodzie brutto 27.600zł) pracownik nie może skorzystać ze zwiększonej kwoty wolnej od podatku. Kochani Rodacy, PiS nie tylko nie podniósł kwoty wolnej od podatku to na domiar złego przez okres czterech lat nie przeprowadził jej rewaloryzacji, podobnie jak w tym czasie nie zrewaloryzował progów podatkowych. W efekcie tych działań, w czasie tej kadencji PiS pozbawił każdego pracującego obywatela i emeryta kilku tysięcy złotych. Ogłaszając propozycję 13-tej emerytury „władza” raczyła zwrócić emerytom tylko niewielką część zagarniętych wynagrodzeń tym samym 13-tą emeryturą, PiS częściowo zrealizował obietnicę zwiększenia kwoty wolnej od podatku wobec emerytów. W zaistniałej sytuacji wrzucanie 13-tej emerytury w nową „5 Kaczyńskiego” jest zwykłym oszustwem, bo jest to przecież częściowa realizacja wcześniejszej niezrealizowanej przez rząd obietnicy dotyczącej zwiększenia kwoty wolnej od podatku od osób fizycznych. Politycy PiS-u są bardzo zdyscyplinowani i natrętnie powtarzają przekazy dnia, jakże często składające się z półprawd czy nawet kłamstw, w które jak się okazuje suweren jest w stanie uwierzyć, gdyż opozycja, zwłaszcza ta parlamentarna, mająca dostęp do mediów jest nieskuteczna w prostowaniu tych nieprawdziwych informacji. Cza-sem odnosi się wrażenie, że ona też uwierzyła w wiarygodność PiS-u.

Szczególnym oszustwem wobec suwerena są darmowe leki dla Seniora 75+. Zasady oraz wykaz leków objętych tą ofertą sprawiają, że zamiast darmowych leków seniorzy oszczędzają przy wydatkach miesięcznych rzędu 100-200zł zaledwie kilka lub kilkanaście złotych. W tej sytuacji trudno mówić o darmowych lekach dla senio­rów. PiS dobrze wie jakie są realia tego programu, że faktycznie to fikcja a mimo to stara się wmówić to kłamstwo pozostałym rodakom, których oferta ta nie dotyczy. O tym, że taka jest rzeczywistość świadczą roczne środki przewidziane na obsługę tego programu. Według danych Ministra Zdrowia na program ten w 2018r przeznaczono 693,3mln zł, za które obsłużono 21mln recept sygnowanych symbolem „S”. Minister­stwo Zdrowia nie podaje informacji na jakim poziomie środki z tego programu zosta­ły wykorzystane. W poprzednim roku Ministerstwo chwaliło się znacznymi oszczęd­nościami w tym programie. Ale przyjmując, że środki te zostały wykorzystane w ca­łości i obsłużyły 21mln recept to dofinansowanie było na poziomie 33zł. Czy w kon­tekście tych danych jest się uczciwym i wiarygodnym powtarzając, że zrealizowano obietnicę darmowych leków dla seniorów? Ocenę pozostawiamy suwerenowi. Szcze­gólnie przykra jest to sprawa, bo ta nieuczciwość dotyczy osób starszych bardzo schorowanych, dla których wykupienie leków to często kwestia przeżycia.

Bardzo dużo mówiono także o programie mieszkanie +. Jak wygląda realizacja tego programu? Propaganda PiS-u powtarza, że program jest realizowany. Chcąc po-kazać Polkom i Polakom jak skutecznie ruszył ten program podpinano do niego już realizowane obiekty lub te, które były przygotowane do realizacji. Przekładem mogły być mieszkania w Białej Podlaskiej. Okazało się również, że zapowiadane koszty użytkowania lokali były znacznie wyższe niż zapowiadano w kampanii. Aby lokato­rzy nie podnosili krzyku, zaproponowano im dopłaty do czynszu, za które płacić będą wszyscy rodacy. A może czas najwyższy, by wyjmowane z czapki propozycje, bo ta­kie nakrycie ma Prezes, miały poparcie w analizach ekonomicznych, które pozwoli­łyby na właściwe dopracowanie oferty programowej.

Warto by zarząd tej partii zrozumiał, że prezes PiS-u to zwykły śmiertelnik a nie „Jarosław Wszechmogący” i warto jego pomysły obudować analizami ekono­micznymi i finansowymi. Władze partii powinny wiedzieć, że przyjmując władzę w Polsce przyjmują również odpowiedzialność za nasz kraj i to nie tylko tą krótkoter­minową (kadencyjną) ale także za jej pomyślność w przyszłości.

Przedstawiliśmy tylko część obietnic wyborczych PiS-u niezrealizowanych lub których „realizacja” daleka jest od złożonych obietnic z kampanii wyborczej, które tylko potwierdzają jak daleko od bycia wiarygodnymi są politycy tej partii.

Kolejne oferty z kampanii, z których realizacją Rządzący mają problemy zosta­ną przedstawione w następnym komentarzu.

Na zakończenie warto zapytać Grzegorza Schetynę, co robi Gabinet Cieni, by obnażać te kłamstwa i półprawdy rządzących? Czy to lenistwo jego członków, czy też w tej kwestii PiS ma rację mówiąc o gabinecie cieniasów? Najwyższa pora by ga­binet ten rozpoczął intensywne działania dekonspirujące rzeczywiste „sukcesy” tego rządu. Efekty tych prac powinny być konsekwentnie, z dużą systematycznością prze­kazywane rodakom. Na razie politycy PiS-u bez przeszkód próbują wmówić Polkom i Polakom swoją wiarygodność, co nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

Komentarz:

Unia Pracy w Opolu

Do pracy!!!

Opole, dnia 18.06.2019r

Do pracy!!!

Opozycja nie może liczyć tylko na afery Prawa i Sprawiedliwości, które dzięki telewizji publicznej rozgrywają się na drugim czy trzecim planie. Minęły 3 tygodnie a Opozycja w dalszym ciągu nie „ogarnęła się” i nie rozpoczęła przygotowań do je­siennej kampanii wyborczej. Chcąc sprawić PiS-owi psikusa, partie opozycji powin­ny wyznaczyć plan działania i wziąć się do intensywnej jego realizacji. Należy bły­skawicznie uzupełnić i dopracować założenia programowe, bo przecież każde ugru­powanie miało swoją ofertę programową dla suwerena. Patrząc na wyniki ostatnich wyborów do europarlamentu opozycja wiele czasu musi poświęcić wyborcom z Pol­ski wschodniej i południowo-wschodniej. Wyborcy tego rejonu kraju nie mogą czuć się opuszczeni przez opozycję. W tej części kraju PSL ma znaczące struktury, dlate­go warto też wesprzeć to ugrupowanie w działaniach zmierzających do odzyskania elektoratu tym rejonie. Odrzucić należy wszelkie odruchy zawiści.

Lewica podobnie jak po wielu wcześniejszych kampaniach przycupnęła i nie widać jej aktywności. Wystarczy popatrzeć na strony internetowe, na których ich ak­tywność i to marna, zakończona została na kampanii do Parlamentu Europejskiego. SLD może znowu liczy na Wielką Koalicję Obywatelską, że dzięki niej wprowadzi kilku posłów do Parlamentu. W przeszłości, ze względu na obawę utraty „palmy pierwszeństwa” na lewicy, SLD ze zwykłej zawiści nigdy nie potrafiło przyjąć odpo­wiedzialności za Lewicę w Polsce i zorganizować koalicję na uczciwych warunkach, by to właśnie lewica odniosła wspólny sukces. Bardziej koncentrowano się na elimi­nowaniu „konkurentów” lewicowych ze sceny politycznej aniżeli na stworzeniu sil­nej grupy kompetentnych polityków (kandydatów) ze wszystkich lewicowych partii. W tym miejscu warto przypomnieć dwa Kongresy Lewicy, które SLD wykorzystało do neutralizacji mniejszych lewicowych ugrupowań. Z kolei nowa partia na lewicy Wiosna już po pierwszej kampanii zupełnie się pogubiła i zapomniała co jest najważ­niejsze w działalności publicznej. Warto by działacze tej partii przypomnieli sobie na jakie wartości powoływali się w czasie swojej kampanii do Parlamentu Europejskie­go. Jeżeli mają z tym problem to przypominamy im, że to wiarygodność, bez której można zwijać się z areny działalności publicznej. Niestety w ostatnim czasie Wiosna prowadzi intensywne działania nad jej utratą. Szef tej partii Robert Biedroń poprzez brak zdecydowania przy rezygnacji z mandatu europosła spowodował, że w prasie podważana jest nie tylko Jego wiarygodność ale także partii Wiosna. Niestety odzy­skać wiarygodność będzie teraz bardzo trudno, zwłaszcza że do jesiennej kampanii do Sejmu i Senatu zostało już niewiele czasu. Z pewnością Przewodniczący Robert Biedroń dobrze wie, że wiarygodność traci się bardzo szybko ale odzyskuje bardzo długo.

Koledzy z lewicy apelujemy, „ogarnijcie się” i to szybko. Stwórzmy szeroki blok lewicy i ruszajmy do pracy. Po raz kolejny apelujemy do wszystkich ludzi lewi­cy, tak jak zaczął to czynić ś. p. Marszałek Aleksander Małachowski, okiełznajcie swoje chore, nadmiernie rozbuchane ambicje w sytuacji, gdy trzeba ratować Polskę. Dajcie szansę lewicowemu elektoratowi, by widząc naszą wiarygodność, jedność i nasz realny atrakcyjny program, z którym będzie się utożsamiał, mógł wreszcie wybrać swoich przedstawicieli, ludzi lewicy do Sejmu i Senatu. Pokażmy ludziom pracy i wielu innym grupom społecznym, które rząd Prawa i Sprawiedliwości wyjątkowo zignorował, że w swoich działaniach będziemy koncentrować się na poprawie ich sytuacji.

Komentarz:
Zdzisław Grygiel

Unia Pracy w Opolu

tekst bez poprawek administratora.

Zagubiona lewica

Opole, dnia 08.06.2019r

Zagubiona Lewica

Kolejne dni powyborcze odchodzą do historii a ja oczom i uszom nie wierzę przyglądając się powyborczym poczynaniom opozycji i słuchając wypowiedzi jej wielu polityków. Zachowują się oni tak, jakbyśmy mieli do następnej kampanii przy-najmniej rok. Politycy Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej właśnie w tym momencie dyskutują nad wchłonięciem jednej partii przez drugą. SLD zrelaksowane wyborczym „sukcesem” spokojnie czeka na rozwój wydarzeń, bo liczy że na plecach koalicji być może wprowadzi do Sejmu kilku posłów. Koalicja Lewica Razem próbuje znaleźć przyczyny swojej klęski zaś Wiosna usiłuje dojść do siebie po wyborczym „kuble zimnej wody”. Szef tej partii chyba już sam nie wierzy w sukces w wyborach do Sejmu, bo pomimo wcześniejszej obietnicy składanej wyborcom nie zamierza zrezygnować z mandatu Europosła. Tylko PSL zachowuje się pragmatycznie. Wiedząc, że czasu do wyborów pozostało niewiele i nie można go trwonić na bezowocne, jałowe rozmowy rozpoczął budowanie Koalicji Polskiej.

Jedno co powinien uświadomić sobie Grzegorz Schetyna, to że zbyt mocne odbicie w lewo Koalicji Europejskiej poszerzyło pole oddziaływania dla PiS-u na prawicy.

Na wybory do Senatu Opozycja łącznie z Wiosną i Lewicą Razem powinna stworzyć Koalicję Obywatelsko-Samorządową (KOS), natomiast do wyborów do Sejmu opozycja powinna pójść dwoma nie konkurującymi ze sobą blokami: lewicowym i prawicowym.

Lewica nie powinna zdawać się na prawicę i liczyć, że niewielkim wysiłkiem wprowadzi kilku posłów na jej grzbiecie. Blok lewicowy powinny utworzyć wszystkie lewicowe ugrupowania, stowarzyszenia i związki zawodowe. Głównymi sygnatariuszami tego bloku powinny być między innymi SLD, Wiosna, partia Razem, Unia Pracy, Partia Nowackiej, PPS, Partia Zielonych i Związki Zawodowe. Taki blok będzie programowo spójny i czytelny dla lewicowego elektoratu. Drugi blok mogą tworzyć PO, Nowoczesna i PSL. Taka Koalicja mogłaby wrócić do źródeł i odzyskać część elektoratu przejętego przez PiS.

Stworzenie bloku lewicowego na najbliższe wybory jest możliwe o ile władze partii lewicowych i różni działacze społeczni uznają, że dobro naszej ojczyzny jest ważniejsze niż ich prywatne interesy. Przy wyniku jaki osiągnęła w minionych wyborach Wiosna stwarzają zagrożenie nieosiągnięcia progu 5%. Osiągnięcie wymaganych 3%, by wziąć subwencję, nie powinno być jedynym celem dla tej partii. Dla uzyskania tych drobnych subwencji nie można położyć bezpieczeństwa naszej Ojczyzny. Wiosna poprzez swoją arogancję i pewność siebie nie majaca odzwierciedlenia w rzeczywistości, czasem poprzez swoją infantylność i niedojrzałość polityczną w dużej mierze zaprzepaściła swoją wielką szansę jaką dało jej na starcie społeczeństwo. Wiosna przed wyborami do Parlamentu Europejskiego to piękna kwitnąca majowa jabłoń rokująca obfity jabłkowy plon. Po wyborach to ta sama jabłoń zmrożona wiosennym przymrozkiem, która daje jedynie szansę na pojedyncze, marne owoce. Teraz jedyną szansą by lewica nie ucierpiała zbyt mocno, to wspólny start. Robert Biedroń powinien szybko dojrzeć jako polityk i uwolnić się od skłonności showmańskich i megalomańskich, zrozumieć że Jego partia powinna korzystać z doświadczenia osób starszych a nie obrażać ich. Otoczenie Roberta Biedronia powinno skończyć z Jego czczeniem, licząc na to, że dzięki temu dostaną wysokie miejsce na listach i będą mogli niezależnie od swoich kompetencji zaistnieć w polityce. Konstruktywna krytyka szefa mogła Mu tylko pomóc. Lewica musi również zrozumieć, że sprawy ideologiczne są bardzo ważne dla nas ale w kampanii wyborczej nie mogą one przysłaniać spraw społeczno-gospodarczych. Trzeba wreszcie zrozumieć, że PiS tylko dla doraźnych celów rozdaje środki ale generalnie nie ma spójnej polityki społecznej. My powinniśmy to ich rozdawnictwo obudować i uzupełnić racjonalnym programem.

Panie Robercie, niech się Pan wyzwoli z obciążeń i stylu funkcjonowania w polityce wyniesionego z Ruchu Palikota. Dla swojej wiarygodności powinien Pan zrezygnować z mandatu Europosła, w przeciwnym wypadku ten fakt będzie wykorzystywany w najbliższej kampanii. Konkurenci polityczni poprzez ten fakt będą podważać Pańską wiarygodność. Następnie zacznijmy wspólnie budować nowoczesną, oddaną społeczeństwu partię lewicową, początkiem mógłby być utworzony na najbliższe wybory blok lewicowy. Panie Krzysztofie Gawkowski, oceniałem Pana jako rozsądnego dojrzałego polityka. Po wejściu do Wiosny Pańskie wazeliniarstwo, wynikające z chęci zdobycia mandatu Europosła, przekroczyło wszelkie granice. A przecież mógłby pan być głosem rozsądku w Wiośnie i zapobiec jej pójściu, w fazie końcowej kampanii do Europarlamentu „na manowce”.

Koledzy i Koleżanki z lewicy, przystąpmy wreszcie do konstruktywnych działań i zacznijmy budowanie współczesnego szerokiego bloku lewicowego na najbliższe wybory. Zrezygnujmy z dotychczasowych działań, gdy to silniejsze partie lewicy próbowały eliminować z życia politycznego mniejsze, czym doprowadzaliście lewicowy elektorat do przysłowiowej „szewskiej pasji”. Koniec z destrukcją, nastał czas tworzenia. Na zakończenie moja uwaga do kolegów z SLD. W swoich działaniach nikt z Was nie dostrzegł ważnego faktu jaki miał miejsce w ostatnich latach, gdy lewica pomału sama eliminowała się z życia politycznego, że osłabianie mniejszych ugrupowań lewicowych przez silniejsze podmioty nie powiększało im elektoratu a wręcz odwrotnie prowadziło do systematycznego jego zmniejszania się.

Komentarz:

Zdzisław Grygiel

Unia Pracy w Opolu

uniapracy_opole@o2.pl

Jesienią każdy wynik…

Wsparcie dla PiS jest warunkowe. Nie wynika z jakiejś głębokiej wiary w ideologię

Jarosław Flis – socjolog, profesor UJ, badacz komunikowania politycznego i zachowań wyborczych. Autor książki „Złudzenia wyboru” – obszernego studium praktycznego działania polskiej ordynacji sejmowej.

Co pokazały wybory europejskie? Że PiS idzie w górę?
– Do tej pory PiS było partią o najbardziej równym poparciu, niezależnie od stereotypów. A w tej chwili wyraźnie pnie się w mniejszych miejscowościach, natomiast leciutko spada w większych. Tak było przynajmniej w tych wyborach.

Dlaczego tak się dzieje?
– Składa się na to wiele przyczyn. Moja hipoteza wynika z osi podziałów na scenie politycznej. Jeszcze parę lat temu dominował tradycyjny podział lewica-prawica. Lewica mówiła: wspólnota, państwo są dobre w ekonomii, a w obyczaju – nie. Natomiast prawica mówiła, że wspólnota jest dobra w obyczaju, ale w ekonomii – wręcz przeciwnie. Teraz w to miejsce wszedł inny podział, ja go nazywam góra-dół. Otóż dół mówi: wspólnota jest dobra w obyczaju i w ekonomii, a góra odpowiada: wspólnota nie jest nam potrzebna ani w obyczaju, ani w ekonomii.

I wspólnota wygrywa.
– Wspólnota nie jest potrzebna tym, którzy sobie radzą lepiej niż średnio. Tylko że oni z definicji są w mniejszości. I to jest kluczowy problem. Zwłaszcza że w sporej części uważają, że radzą sobie lepiej niż średnio dlatego, że są mądrzejsi i bardziej racjonalni. W ten sposób wypełniają podział na Polskę racjonalną i radykalną, o której mówił Bronisław Komorowski, i wiemy, jak to się skończyło.

Ale był czas, że chętnie to kupowano.
– Takie określenie podziału działało, kiedy PiS było takie jak w roku 2007, kiedy odpychało od siebie tych umiarkowanych. Potem, po Smoleńsku, mieliśmy wypchnięcie kolejnej transzy. I tak było aż do wyborów europejskich w 2014 r. Do tego czasu wydawało się, że PiS jest partią niewygrywalną, a Platforma miała taką przewagę, że Tusk mówił, że nie ma z kim przegrać. Wiadomo jednak, że gdy ktoś mówi, że nie ma z kim przegrać, to porażka jest już blisko.

Sygnalizowały to wybory europejskie w 2014 r.?
– Tamte wybory powinny być dla PO kubłem zimnej wody. PiS wtedy przeprosiło się z Ziobrą i Gowinem. Z kolei Platforma zaczęła amputację swojego prawego skrzydła. Do tego mieliśmy jeszcze słabnięcie lewicy, która przestała być dla PO punktem odpychania, a zaczęła być potencjalnym punktem oparcia. I to już kompletnie przechyliło szalę na stronę PiS, zwłaszcza że po odcięciu prawego skrzydła PO próby przeszczepienia w to miejsce Giertycha i Michała Kamińskiego zakończyły się niepowodzeniem. Nie przyjął się ten przeszczep.

A Gowin w PiS się przyjął.
– Też nie bez problemów. Ale go zaakceptowano. I to było opłacalne. A przede wszystkim PiS otworzyło się na pokolenie 30-, 40-latków. Im różne rzeczy w tej partii się nie podobają, mimo wszystko zaciskają zęby i głosują. Część nasącza się tym pisowskim sposobem myślenia, a część próbuje robić swoje w tych okolicznościach, które są. Do wyboru mają to, co się dzieje po drugiej stronie, a to dla nich nie jest specjalnie zachęcające. Ostatnio kolega sprzedał mi dowcip, à propos brexitu, ale bardzo dobrze się nadaje także do sytuacji w Polsce. Otóż w Izraelu na ulicy spotykają się Mosiek z Ickiem. Mosiek mówi: – Icek, ja muszę stąd emigrować, są po temu dwa ważne powody. – Ale jakie? – Pierwszy: nasz rząd prowadzi kraj ku przepaści! – Ale wiesz, idą wybory, opozycja może przejąć władzę… – I to jest właśnie ten drugi powód.

Co się stało z Platformą?

No właśnie… Co się stało z PO?
– Donald Tusk miał przewagę komunikatywności nad Jarosławem Kaczyńskim, miał słuch społeczny. Jak się popatrzy na PO i PiS, to również osoby, które ściągał, miały przewagę nad tymi, które towarzyszyły Jarosławowi Kaczyńskiemu. Ale później zaczął robić bonsai – przycinać tych, którzy mu przeszkadzali: Gowina, Zdrojewskiego.

A wywyższać tych, którzy mu nie zagrażali.
– Przyszła Ewa Kopacz… Tak to wszystko się robiło. I teraz jest Schetyna, który chce robić bonsai tak samo jak Tusk, tylko bardziej. Opowiadam to, żeby podkreślić, że kiedyś Platforma miała potencjał.

Autor: Robert Walendziak.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 24/2019, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Opadł wyborczy kurz.

Opole dnia, 28.05.2019r

Opadł wyborczy kurz

Pierwszy etap walki wyborczej mamy za sobą. Doświadczenia tej kampanii na­leży wykorzystać w jesiennych wyborach do Sejmu i Senatu.

Na wybory do Parlamentu Europejskiego możliwe było stworzenie szerokiej Koalicji Europejskiej, bowiem zasadniczym przesłaniem tej kampanii była odbudowa silnej pozycji Polski w Unii Europejskiej, solidarna Europa i korzystny budżet dla naszego kraju.

Kampania wyborcza do Sejmu i Senatu ma zupełnie inny charakter. Stworzenie tak szerokiej koalicji sprawi, że będzie ona niespójna programowo i oczywiście nie­wiarygodna, co byłoby „wodą na młyn” dla PiS-u i ułatwiłoby kampanię tej partii do Polskiego Parlamentu. W zbliżających się wyborach do Sejmu opozycja powinna wy­stawić dwa wielkie bloki: centroprawicowy i centrolewicowy. Takie rozwiązanie umożliwi zaproponowanie Polkom i Polakom spójnych, atrakcyjnych i adekwatnych programów. Oba bloki nie powinny wchodzić w działania konfrontacyjne. Tak ukształtowane bloki ze spójnymi i atrakcyjnymi programami społeczno-gospodarczy-mi będą trudniejszymi przeciwnikami dla PiS-u. Partia ta nie będzie mogła powtarzać jak mantrę hasła, że szeroka koalicja partii opozycyjnych to „zbieranina” osób o róż­nych poglądach, przez co tworząca blok niespójny ideowo i programowo, a tym sa­mym mało wiarygodny. Wielka koalicja obywatelska powinna być jednak zachowana na wybory do Senatu.

Ludzie lewicy powinni zrozumieć, że najbliższe wybory to ostatni dzwonek na odbudowanie i zjednoczenie lewicy. To czas dla lewicy i jej atrakcyjnej oferty programowej. To również czas działań zmierzających do kontynuowania wysiłków niwelujących wielkie dysproporcje w zamożności społeczeństwa. Działania te w od­różnieniu od propozycji PiS-u powinny mieć charakter spójnego programu społecz­nego i powinny być wielokierunkowe. Kontynuować należy pomoc finansową na dzieci, jednakże porządkując ją poprzez połączenie np. wszystkich świadczeń na rzecz dziecka w jedną formę. Realizacja skutecznego programu umożliwiającego kobietom powrót na rynek pracy poprzez: zapewnienie tanich miejsc w żłobkach i przedszkolach, zmianę polityki podatkowej poprzez wprowadzenie odpowiednio wysokiej kwoty wolnej od podatku i obniżenie I progu podatkowego z ewentualnym wprowadzenie III progu podatkowego. Zwiększenie kwoty wolnej od podatku sprawi, że również większość emerytur i rent będzie praktycznie wolna od podatku. Nie można niskich wynagrodzeń pracowników obciążać podatkiem by potem ludzi wysyłać po dofinansowanie z pomocy społecznej. Przedstawiona powyżej oferta to tylko jeden z elementów polityki społecznej zawartej programie lewicy. Program spo­łeczno-gospodarczy lewicy na najbliższą kampanię powinien być przedstawiony spo­łeczeństwu pod koniec wakacji. Należy również pamiętać, by sprawy ideowe nie przykrywały zagadnień społecznych i gospodarczych.

Kampania do Parlamentu Europejskiego i jej wyniki powinny skłonić wielu polityków, w tym i lewicowych, do głębokiej refleksji a w jej efekcie do rezygnacji z działalności politycznej zwłaszcza tych, których chore ambicje i prywata często stoją na przeszkodzie do budowania szerokiej koalicji lewicowej z programem zachęcają­cym Polki i Polaków do głosowania właśnie na lewicę. Dojrzali politycy powinni wiedzieć, że w sytuacji w jakiej obecnie znalazł się nasz kraj, nie pora na jakieś in­dywidualne harce, które z góry skazane są na porażkę. Tylko w jedności lewica może odnieść sukces.

Komentarz powyborczy :

Unii Pracy w Opolu

facebook.com/uniapracywOpolu

Wywiad z W. Witkowskim

14
PRZEGLĄD
13-19.05.2019
WYWIAD
Rozmawia
Robert Walenciak
Smutny moment dla lewi-
cy. Odszedł Karol Modze
lewski…
– Był założycielem Unii
Pracy. On, Iza Jaruga-Nowac
ka, Aleksander Małachowski,
Wiesława Ziółkowska, Marek
Pol, Ryszard Bugaj, Zbigniew
Bujak – to były osoby, które,
kiedy wchodziłem do Unii
Pracy, błyszczały. To, co wte
dy mówił Karol Modzelewski,
podczas spotkań z nami, mło
dymi działaczami UP, było nie
zwykle mocne, przekonujące.
Pamiętam te spotkania. I wi-
dzę, że to wciąż jest aktualne.
Karol Modzelewski jest dla
lewicy jak wzorzec z Sèvres.
– Dla niego człowiek był
ważniejszy do kapitału. Dzi
siaj do tych słów możemy
jeszcze dodać, że człowiek
jest ważniejszy od kapitału,
a środowisko naturalne jest
ważniejsze od biznesu. Pod-
czas pogadanek, które orga-
nizował dla młodych w Unii
Pracy, przestrzegał nas przed
szukaniem wrogów blisko, a przyja-
ciół daleko. Mówił, że mądrość każ-
dego państwa polega na dobrosą-
siedzkich stosunkach z tymi, którzy są
najbliżej. Można powiedzieć, że dzisiaj
nawiązaniem do tych słów jest hasło
UP, że Unia Europejska jest ważniejsza
od Stanów Zjednoczonych.
Powtarzacie to hasło od lat.
– Przypominam bezsensowne
wejście do Iraku pod wpływem USA.
Tę decyzję podjął rząd Leszka Millera,
zdanie odrębne przeciwko temu złoży
ło dwóch wicepremierów – Marek Pol
i Jerzy Hausner. Po co tam się znaleź-
liśmy? Ile ofiar pochłonęły te wojny?
Jak z punktu widzenia UP ocenia-
ne są powody obecnego kryzysu
lewicy?
– Byłem niedawno na kongre
sie Partii Europejskich Socjalistów
w Madrycie, tam o tym żywo dys
kutowano. Słuchałem Hiszpanów,
wygrali teraz wybory, słuchałem
Portugalczyków. Mówili, że kłopo
ty lewicy wzięły się stąd,
że być może chciano za-
łatwić zbyt wiele proble
mów mieszkańców Afryki,
Bliskiego Wschodu, otwie
rając się zbytnio na świat.
To Amerykanie wywołali
wojnę w Afryce, a płaci za
to europejska lewica. Po
nieważ chciała pomóc tym
ludziom, a to przekroczyło
nasze możliwości. I płacimy
za to cenę. Coś w tym jest.
A w Polsce? W Polsce Lu-
dowej mieliśmy rozwiniętą
pomoc socjalną dla dzieci,
dla rodziny. Potem przyszły
inne czasy.
Tzw. socjal ograniczono
jako zbędny wydatek.
– Tłumaczono ludziom,
że muszą ciężko pracować
za małe pieniądze, po to,
żeby rozwijać jakieś dzie
dziny gospodarki, co nie
wpływało w żaden sposób
na dobrobyt rodziny. Co
z tego, że rośnie PKB, sko
ro dobrostan rodziny nie
rośnie! I pusto w portfelu!
To tak jak w socjalizmie –
chwalono się, że mamy
szybki rozwój, bo produ-
kujemy dużo stali i dużo czołgów.
W obecnej Polsce było podobnie –
PKB rósł, przybywało dróg i lotnisk,
często niepotrzebnych, natomiast
podstawowa komórka rodzinna nie
miała szans na poprawę warunków.
Mogła oglądać reklamy wczasów, ale
nie mogła z nich korzystać, bo nie
miała pieniędzy. A jak ktoś zachoro
wał? Ceny leków okazywały się ba-
rierą. Zwłaszcza dla emerytów i ren-
cistów. Jak nie kupi leków, to umrze
z choroby, jak kupi, to umrze z głodu.
Jak z tego wyjść?
– My, jako lewica, mamy rozwiąza-
nie. W całej Unii za taką samą pracę
powinna być taka sama płaca. Nie
zależnie od tego, gdzie się mieszka
– czy w Polsce, czy na Słowacji, czy
Dla ludzi lewicy
jesteśmy jedynym wyborem
Na naszej liście w Wielkopolsce nie ma spadochroniarzy
– przewodniczący Unii Pracy,
kandydat do Parlamentu
Europejskiego z listy nr 5 –
Koalicyjnego Komitetu Wyborczego
Lewica Razem, poz. 1, okręg nr 7
Wielkopolska; ojciec czwórki dzieci
WALDEMAR
WITKOWSKI
15
13-19.05.2019
PRZEGLĄD
WYWIAD
w Niemczech. Taka sama
praca – taka sama płaca. Bo
ceny towarów są zbliżone.
Czyli kierowca, który jedzie tirem
do Hiszpanii, powinien zarabiać po
hiszpańsku?
– Jeżeli tam jest – tak. On ponosi
koszty życia, jakie są tam. Rozumiem
tych europosłów, którzy mówią, że
nie można konkurować niewolnic
twem pracownika, a utrzymywanie
pracowników na bardzo niskim po
ziomie płacowym to niewolnictwo.
Jak długo człowiek może spać w ka-
binie ciężarówki? Będąc portierem
tego samochodu, kucharzem i jesz-
cze kierowcą?
Jak to się stało, że pozwoliliście
SLD wejść do koalicji chadeków?
– Nie, nie pozwalaliśmy. Tu nas
trochę oszukano. Przypomnę, że
przed wyborami samorządowymi
rozmawialiśmy również z Platformą
Obywatelską. Wychodziliśmy z zało
żenia, że wybory samorządowe nie
mają wymiaru politycznego. I nawet
gdzieniegdzie nasi kandydaci starto
wali w różnych koalicjach obywatel-
skich. Natomiast generalnie, mimo że
otrzymaliśmy pisemne zaproszenie
PO, na posiedzeniu Rady Krajowej
30 czerwca 2018 r. zdecydowaliśmy,
że nie podejmujemy tej współpracy.
Wierzyliśmy w tradycyjny sojusz par
tii lewicowych, w którym było i SLD,
i PPS, i my, i inne partie, i taką dekla
rację podpisaliśmy w świetle kamer.
I w lewicowej koalicji poszliście do
wyborów samorządowych.
– SLD w sejmikach wojewódzkich
ma tylko 10 radnych w całym kra-
ju. I oni nagle zapragnęli stanowisk
w zarządach itd. i zostali kupieni
przez PO. Kupieni biurem, sekre
tarką, samochodem służbowym.
W całej Polsce jest 10 radnych wo
jewódzkich SLD i wszyscy weszli
do Koalicji Obywatelskiej. A później
Włodzimierz Czarzasty zaczął prowa-
dzić kuluarowe rozmowy, chcąc się
wepchnąć do tego układu na dłużej.
Wszystko robił, żeby wejść do Koali-
cji Obywatelskiej. Co mu obiecano –
nie wiem, choć mogę się domyślać.
A Unia Pracy?
– My 20 stycznia po Radzie Kra-
jowej wystosowaliśmy pismo do
wszystkich przewodniczących partii
lewicowych z prośbą o zacieśnienie
kontaktów i wystawienie wspól-
nej listy. Odbywały się spotkania
w Warszawie. Ze spotkania na spo
tkanie ranga tych, którzy przychodzili
W całej Unii za taką samą pracę powinna być taka sama
płaca. Niezależnie od tego, gdzie się mieszka. Bo ceny
towarów są zbliżone.
fot. stanisław kowalczuk/east news, materiały prasowe
CZŁOWIEK WAŻNIEJSZY OD KAPITAŁU
16
PRZEGLĄD
13-19.05.2019
WYWIAD
ze strony SLD, malała. Na koniec
przyszła rzeczniczka SLD… To wska-
zywało, że są z PO dawno po sło
wie, a tu stwarzają wrażenie, że chcą
pracować. W końcu w którąś środę
powiedziano nam, że mamy się zde
cydować, czy chcemy wejść do Ko-
alicji Europejskiej, ale deklaracja musi
być do piątku. Powiedzieliśmy – nie.
I w sumie dobrze, bo ci, którzy zade
klarowali, że chcą wejść, jak SDPL czy
Unia Lewicy, zostali ograni, i formal-
nie do Koalicji Europejskiej nie weszli.
My zarejestrowaliśmy komitet Lewica
Razem. Trzy partie. Najstarsza – Unia
Pracy oraz Razem i Ruch Sprawiedli-
wości Społecznej.
Bez SLD.
– SLD poszedł pod skrzydła Plat
formy. Już widać, że wyrzeka się
swej tożsamości. Dla lewicowych
wyborców zostaliśmy jedyną wyra
zistą alternatywą. Wierzymy, że spo-
łeczeństwo uzna, że warto na nas
głosować.
A próg 5% przekroczycie?
– Ten próg nie jest łatwy do prze
kroczenia. Mainstream, główny nurt
mediów prywatnych, w ogóle nas
nie widzi. A jak widzi – to negatywy.
Żeby nas wyzerować. Telewizja pu-
bliczna, radio, czyli media związane
z rządzącą prawicą, też nas pomijają.
Jest więc problem. Ale staramy się
docierać do ludzi.
Jak jest po przejściu SLD do Koali
cji Europejskiej?
– To spowodowało zamęt w śro
dowisku ludzi, którzy tradycyjnie gło
sowali na partie lewicowe. Nie ukry-
wam, że to przede wszystkim ci,
którzy doświadczenie życiowe zdo
bywali przed rokiem 1989 i którzy
poważnie traktują idee bezpłatnej
edukacji, bezpłatnej służby zdrowia,
rozdziału Kościoła od państwa. I te
raz mają dylemat.
Jaki?
– Z jednej strony pamiętają, jak
się zachowywała PO. Że zmniejszy
ła emerytury ludziom związanym ze
służbami PRL, a PiS to dokończyło.
Że była za IPN, że była za rozwią-
zaniem WSI. Z drugiej – widzą tam
na listach ludzi, którzy byli kiedyś
związani z PZPR, a potem z SLD, lu-
dzi szanowanych i wartościowych.
I mają dylemat – na kogo oddać
głos? Czy na listę prawdziwej lewi-
cy, na ludzi, przed którymi jest przy
szłość, bo na listach Lewicy Razem
dominują ludzie bardzo młodzi, czy
też postawić – jak pani poseł Kopacz
powiedziała – na tych dinozaurów?
Na 70+… Jest dylemat. A ponieważ
za Koalicją Europejską stoją media
głównego nurtu, to rzeczywiście mo
żemy mieć kłopoty z przekroczeniem
progu 5%. Ale uważamy, że majowe
wybory to jest rozpoznanie walką, że
Zarejestrowaliśmy komitet Lewica Razem. Trzy partie. Najstarsza
– Unia Pracy oraz Razem i Ruch Sprawiedliwości Społecznej.
Cała dziesiątka na liście
Lewicy Razem jest
z Wielkopolski. U konkurencji
jest inaczej.
Odszedł
PROF. KAROL MODZELEWSKI
Człowiek zasad. Symbol demokratycznej lewicy. Autorytet.
Wieloletni więzień polityczny. Opozycjonista skazywany
za wartości i poglądy, którym był wierny. Współautor,
wraz z Jackiem Kuroniem, „Listu otwartego do Partii”.
Rzecznik prasowy i autor nazwy Solidarność”. Założyciel Unii
Pracy. Otwarty i tolerancyjny, ale też krytyczny i bezkompro-
misowy wobec szowinizmu, wykluczenia społecznego
i wszelkiego draństwa.
Odważny inteligent w najlepszym wydaniu.
Był częstym gościem na naszych łamach i laureatem
Przeglądowej „Busoli”. Bardzo szanowanym przez Czytelników.
Słuchaliśmy Go uważnie.
Żonie i Bliskim Profesora serdecznie współczujemy.
Jerzy Domański, Paweł Dybicz, Robert Walenciak
i zespół „Przeglądu”
Z głębokim żalem żegnamy
prof. Karola Modzelewskiego
Honorowego Przewodniczącego Unii Pracy.
Wybitnego człowieka lewicy. Człowieka zasad,
który przez całe życie walczył o sprawiedliwość społeczną,
równość i prawo człowieka do godnego życia.
Był dla nas drogowskazem moralnym.
Waldemar Witkowski
Przewodniczący Unii Pracy
Giedymin Wróblewski
Dyrektor Biura Krajowego UP