Stanowisko Unii Pracy

 

Stanowisko Unii Pracy  w sprawie całkowitego zakazu  aborcji

Unia Pracy bezwzględnie jest przeciwna projektowi , którego inicjatorką była Kaja Godek, która usuwa z obowiązującej ustawy o planowaniu rodziny przesłankę zezwalającą na aborcję, kiedy „badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”.

Bezwzględnie  popieramy Strajk Kobiet i protesty przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego.  Jesteśmy przeciwni jednemu  z najostrzejszych w Europie praw antyaborcyjnych , które może obowiązywać w Polsce już za kilka dni.

Szanowny Parlamencie – opamiętajcie się nie cofajcie nas do poprzedniej epoki.

Waldemar Witkowski- przewodniczący Unii Pracy

 

Z Tygodnika Przegląd 10/2018

 Przegląd 10/2018
Pisowska Rada Ocalenia Narodowego

Pisowska Rada Ocalenia Narodowego

Zdegradują Jaruzelskiego. A potem zabiorą się do tysięcy jego oficerów

Mateusz Morawiecki specjalnie przeniósł posiedzenie rządu na czwartek, żeby odbyło się 1 marca, w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Posiedzenie miało tylko jeden punkt – rząd przyjął na nim projekt tzw. ustawy degradacyjnej, która pozwoli zdegradować do stopnia szeregowca generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka.

Jak to potraktować? Jako kolejny wygłup Mateusza Morawieckiego? Jako zemstę? Czy też brać na poważnie?

Oddajmy głos samemu Morawieckiemu, który tak tłumaczył mediom ideę ustawy degradacyjnej: „Chcemy nazwać po imieniu: zło – złem, dobro – dobrem, zdradę – zdradą, bohaterstwo – bohaterstwem. Dlatego ustawa ma »przywrócić podstawowy porządek moralny«. Tak, żeby rtm. Pilecki nie był zestawiony z gen. Kiszczakiem czy gen. Moczarem, którzy byli po drugiej stronie – po ciemnej stronie mocy”.

Słowa o „porządku moralnym” wypowiada człowiek, który parę dni wcześniej składał kwiaty na grobach żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej. Tej, która ramię w ramię z gestapowcami wyszła z Polski na zachód, przed zbliżającym się ze wschodu frontem.

Czyli ten porządek moralny – rtm. Pilecki w jednym szeregu z Hubertem Jurą „Tomem” ma być lepszy? Przepraszam, ale Morawiecki w roli nauczyciela moralności jest niepoważny i niewiarygodny. A dywagacje o bohaterstwie, zdradzie itd. ośmieszają go, pokazują, jak jest zacietrzewiony i nieporadny intelektualnie. Na naszych oczach przekształca się z technokraty w prawicowego jastrzębia, w prawicowego politruka. Nie wygląda to dobrze.

Oczywiście łatwo tę przemianę zrozumieć – Mateusz Morawiecki gra teraz o wielką pulę. Chce zbudować w ramach obozu rządzącego własne zaplecze polityczne, ma ambicje przejąć polską prawicę, gdy Jarosław Kaczyński przejdzie na emeryturę. I ta twarda postawa, która wynika również z jego przekonań, bo tak został wychowany, buduje jego pozycję. Tak wygląda dziś polska prawica.

Hołota dla hołoty

Odłóżmy na bok ambicje Morawieckiego. Spójrzmy na ustawę degradacyjną z innej strony. Może to po prostu zemsta gawiedzi, której PiS wszelkimi sposobami stara się przypochlebiać?

Ale kogo ta zemsta zaboli? Wojciechowi Jaruzelskiemu i Czesławowi Kiszczakowi jest już obojętne, czy PiS ich zdegraduje, czy nie. Jest to więc pusty gest. I śmieszny o tyle, że gdy obaj generałowie jeszcze żyli, kiedy nikt nie wiedział, co mogą rzucić na stół, PiS ich nie tykało. Teraz przybyło mu odwagi.

Dodajmy do tego jeszcze jeden element – w Polsce nie było zwyczaju takiego pastwienia się nad pokonanym przeciwnikiem, nad ludźmi minionych epok. Polska Ludowa uznawała stopnie wojskowe II RP i nawet w swoim najgorszym okresie, w czasach stalinowskich, nikomu do głowy nie przychodziło degradować Rydza-Śmigłego czy innych sanacyjnych dygnitarzy. Obecnie, jak widać, hamulce puściły.

Jarosław Kaczyński mówił kiedyś o Polsce Ludowej, że był to ustrój hołoty dla hołoty. Czy jednak, inicjując akcję degradacji generałów, nie wpycha swojej formacji w ten właśnie opis? Kaczyński jest zbyt inteligentny, by nie zdawać sobie sprawy, że tak właśnie się dzieje. Dlaczego więc zdecydował się na taki ruch?

Na pewno projekt ustawy degradacyjnej wpisuje się w wojnę wewnątrz obozu władzy. Jednym z ważniejszych jej elementów jest rozprawa z Antonim Macierewiczem. W ciągu paru tygodni Mariusz Błaszczak i Andrzej Duda dokładnie zamazali czas, kiedy Macierewicz kierował Ministerstwem Obrony.

1 marca Andrzej Duda wręczył nominacje generalskie. Tym razem na wniosek nowego ministra, Mariusza Błaszczaka. I byli to inni oficerowie i generałowie niż ci, których proponował Macierewicz. Tego samego dnia gen. Jarosławowi Kraszewskiemu, prawej ręce prezydenta w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, przywrócono certyfikat dopuszczenia do tajemnicy wojskowej. Ten, który cofnęła mu kilka miesięcy temu kierowana przez ludzi Macierewicza Służba Kontrwywiadu Wojskowego.

No i spójrzmy na wcześniejsze działania Błaszczaka – wyrzucił on wiceministrów Macierewicza (z wyjątkiem jednego), ale na tym nie poprzestał, zmiany poszły niżej, sięgnęły m.in. spółek skarbu państwa. Wymienione zostały rada nadzorcza i zarząd Polskiej Grupy Zbrojeniowej. De facto Błaszczak wyczyścił MON z ludzi Macierewicza do spodu, do ostatniego „podejrzanego”. Tak jakby przejmował ministerstwo po największym wrogu.

Oczywiste jest, że wyrzucani z ciepłych posad ludzie Macierewicza to rezerwuar wewnętrznej opozycji, że zasilą grono kontestatorów. Jak więc tę tykającą bombę rozbroić? Odbierając im paliwo polityczne. Macierewicz obiecywał, że do końca roku 2017 ogłosi projekt ustawy, która pozwoli zdegradować gen. Jaruzelskiego. I proszę – Duda z Błaszczakiem nie są gorsi. Zwolennicy Macierewicza otrzymują to, co obiecał im były szef MON, choć z innych rąk.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 10/2018, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Rada Krajowa

Wyjazdowe zebranie Rady Krajowej miało miejsce minionej soboty i niedzieli, 3 – 4 marca w Olkuszu. Rada Krajowa zatwierdziła Plan Działania za 2017 roku oraz Plan finansowy Partii. Ważnym punktem zebrania była sprawa zbliżających się wyborów samorządowych. Zdecydowana większość uczestników opowiedziała się za koalicyjnym startem w wyborach samorządowych do sejmików wojewódzkich, co też uwidoczniło się w głosowaniu. Rada Krajowa dopuszcza start członków UP w komitetach lokalnych na niższym szczeblu wyborów (gmina/powiat). Rada Krajowa upoważniła Zarząd Krajowy UP do prowadzenia rozmów koalicyjnych z podpisaniem umowy koalicyjnej włącznie przez przewodniczącego Unii Pracy. Omówiono również sytuację wewnątrzpartyjną, dyscyplinę członków partii i aktywność struktur terenowych. Ustalono również termin i miejsce następnego zebrania 9 – 10 czerwca w Kowarach.

 

 

Panie Ministrze…

 

Opole, dnia 26.02.2018r

Szanowny Panie Ministrze

Bartoszu Marczuk

Jak wynika z Pańskiego wpisu na facebook-u matematyka faktycznie jest trudną nauką, bo niezrozumiałe jest Pańskie stwierdzenie, że zaoszczędzenie 5.mld zł przy kosztach 75.mln nie jest warte dyskusji. Świadczy to o dużej Pańskiej nonszalancji w dysponowaniu publicznym „groszem”. Niezrozumiały jest również fakt wyłączenia z programu 500+ pierwszych dzieci z rodzin, które minimalnie przekraczają wyznaczony próg dochodowy, podczas gdy bezrefleksyjnie obejmuje się nim drugie i kolejne dziecko z rodzin bardzo zamożnych. Odnosi się wrażenie, że program ten przygotowywany był „na kolanie” bez głębszej refleksji. PiS-owi bardziej chodziło o szybką realizację w wersji okrojonej obietnicy wyborczej (program miał przecież objąć wszystkie dzieci), aniżeli o wypracowanie zasad, które pozwoliłyby w sposób bardziej sprawiedliwy i racjonalny kierować pomoc do niezamożnych rodzin. Przyjęto w programie rozwiązanie, które w sposób zasadniczy upraszczało szacowanie kosztów wprowadzenia tego programu, co jak widać nie było bez znaczenia. Dla tworzących ten projekt, również nie był istotnym fakt, że ofiarami przyjętych w nim rozwiązań i progów dochodowych zostały między innymi matki samotnie wychowujące dziecko i pierwsze dzieci w niezamożnych rodzinach minimalnie przekraczających wyznaczony próg dochodowy. Jak się później okazało, wdrożenie tego programu i ciągłe chwalenie się nim, miało na celu przykrycie wszystkich innych niemożliwych do realizacji obietnic wyborczych lub spełnionych w sposób oszukańczy (np. darmowe leki dla seniora 75+ i podwyższenie kwoty wolnej od podatku i ustawy dla frankowiczów). Dla tego programu przewidziano jeszcze jedną bardzo ważną, a być może najważniejszą rolę. Kupienie przychylności społeczeństwa dla PiS-u, który lada moment zamierzał przystąpić do rozprawy z niezależnymi sądami.

Program Rodzina 500+ jest ważnym wsparciem dla rodzin w trudnej sytuacji finansowej i z pewnością będzie zachowany niezależnie od tego jaka opcja polityczna będzie sprawowała władzę. Wymaga on jednak istotnych korekt, które powinny iść w parze z innymi działaniami jak np. odpowiednią polityką płacową i podatkową oraz z polityką społeczną (zapewnienie dostępu do żłobków i przedszkoli, które minimalizowałyby nadmierny drenaż z rynku pracy wielu młodych pracowników). Polityka podatkowa i społeczna powinna zachęcać młodych rodziców do szybkiego powrotu na rynek pracy.

Panie Ministrze – program Rodzina 500+ nie jest powszechnym, jak Pan twierdzi, bo pomija ogromną ilość Polskich dzieci. Jego powszechność wykorzystuje Pan jako argument do odrzucenia dyskusji nad reformą programu. Może więc po 2. latach funkcjonowania programu 500+ warto rozważyć możliwość jego korekty polegającej na:

– objęciu programem wszystkich dzieci w rodzinach, których dochód roczny nie przekroczyłby kwoty 120tys. zł,

– wprowadzeniu przelicznika (złotówka za złotówkę) dla rodzin, których roczny dochód minimalnie przekracza próg 120tys. zł,

– włączeniu do tego programu zasiłku rodzinnego (można włączyć jego uśrednioną wartość) w ramach porządkowania pomocy na dzieci,

– ustaleniu minimalnej kwoty świadczenia np. 100zł, by pobierający obecnie zasiłek rodzinny, którzy znacznie przekroczą próg dochodu, nie tracili finansowo na tym rozwiązaniu.

Panie Ministrze, połączenie obu świadczeń uporządkuje ich wypłatę i uprości procedurę wyznaczania dzieci uprawnionych do świadczenia. Nie może być tak, że Rząd nie dysponuje środkami na rewaloryzację zasiłku rodzinnego na dzieci, dla których jest to ich jedyne świadczenie, a ma środki na wypłaty z programu Rodzina 500+ dla zamożnych rodzin. Przyjęcie progu dochodowego rodziny dla uzyskania świadczenia np. na poziomie 10tys.zł miesięcznie czyli dochodu 120 tys. zł rocznie w oparciu o PIT nie jest sprawą skomplikowaną. Ponadto połączenie obu form świadczeń w jedno wpłynie na optymalizację kosztów obsługi programu. Dochód byłby ustalony raz w roku, poprzez przedstawienie rocznego sprawozdania PIT.

Z poważaniem

Unia Pracy w Opolu