Sztab pracuje.

Dużą aktywność przejawia sztab p. Prof. Alicji Chybickiej, kandydatki obywatelskiej na prezydenta Wrocławia. W poniedziałek (30 października) sztab podjął dyskusję nad usprawnieniem transportu miejskiego, w nawiązaniu do projektu budżetu miasta na 2018 rok. Było to kolejne spotkanie poświęcone uwagom do przyszłorocznego budżetu. Sztab pracuje również nad programem wyborczym kandydatki, którego zarys przedstawiła P. Profesor podczas przedstawienia jej osoby jako obywatelskiej kandydatki, którą poparła m,in. wrocławska Unia Pracy.Sztab 30.10 17 z1Sztab 30.10 17 z1(1)

Kongres Świeckości

W dniach 21-22 października 2017 roku odbył się Kongres Świeckości. Organizacje laickie – inicjatorzy Kongresu Świeckości – zwróciły się do szeroko rozumianych środowisk politycznych w Polsce o pomoc we wprowadzeniu zagadnienia świeckości państwa do głównego nurtu debaty publicznej. Zadaniem Kongresu była ocena stosunków państwo-Kościół oraz wypracowanie drogi dojścia do świeckiego państwa. Przez dwa dni obradować będą: politycy, przedstawiciele organizacji pozarządowych, środowiska akademickie oraz znane osoby publiczne. W Kongresie uczestniczyły partie polityczne: Unia Pracy, Socjaldemokracja Polska, Sojusz Lewicy Demokratycznej, Wolność i Równość, Zieloni, Razem, Inicjatywa Feministyczna , organizacje pozarządowe; Stowarzyszenie Polska Laicka, Fundacja Wolność od Religii, Koalicja Ateistyczna, Fundacja im. Kazimierza Łyszczyńskiego, Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów, Wszechnica Oświeceniowo – Racjonalistyczna, Stowarzyszenie Kongres Kobiet, Stowarzyszenie Dom Wszystkich Polska, Stowarzyszenie Tarcza, Polskie Towarzystwo Humanistyczne oraz organizacje społeczne; Inicjatywa Polska, Ogólnopolski Strajk Kobiet, Inicjatywa Etyka w Szkole, Inicjatywa Świecka Szkoła, Klub „Lewaka” w KOD.
Unię Pracy reprezentowali Marek Poniatowski – wiceprzewodniczący Rady Krajowej UP i Darek Nowak – członek Zarządu UP, dyrektor Biura Krajowego UP.
Dwudniowy Kongres Świeckości składał się z trzech części: panelu naukowego, na którym diagnozowano aktualny stan stosunków państwo-kościół oraz zastanawiano się nad wypracowanie drogi dojścia do świeckiego państwa, panelu politycznego, gdzie każda z partii prezentowała swój stosunek do kwestii świeckości oraz w ostatnim bloku podpisanie Manifestu Kongresu Świeckości.
W naszej ocenie impreza potrzebna i dobrze zorganizowana. Zabrakło opozycyjnych partii parlamentarnych: Platforma Obywatelska, Nowoczesna.

Biuro Krajowe Unii Pracy

Kongres Świeckości

Koleżanki i Koledzy,

Serdecznie zapraszamy na Kongres Świeckości, który odbędzie się 21 października w godzinach 10-19 w Warszawie „Akwarium” ul.Krakowskie Przedmieście 60a.

Biuro Krajowe Unii Pracy

Zebranie Zarządu Krajowego UP.

Dnia 14 października odbyło się w Poznaniu posiedzenie Zarządu Unii Pracy. Omówiona została aktualna sytuacja polityczna w kontekście zbliżających się wyborów samorządowych. Rozpatrywano kierunki współpracy i strategię wyborczą. Istotne miejsce w dyskusji zajęło przygotowanie Unii Pracy do Kongresu Świeckości, który ma się odbyć 21 października w Warszawie. W kwestiach finansowych został omówiony stan realizacji budżetu partii w 2017 roku oraz dalsze wydatki w ramach jego realizacji, w tym na promocję i reklamę.

Zarząd UP przyjął stanowisko dotyczące zapowiedzi rządowych zwiększenia dofinansowania wydatków na wojsko do poziomu 2,5% PKB. Unia Pracy uważa, że wydatki obronne powinny być utrzymane w wysokości 2% a pozostałe 0,5 % powinno się przeznaczyć na ochronę służby zdrowia.

Darek Nowak – dyrektor Biura Krajowego UP.

W najnowszym „Przeglądzie” nr 42/17,

PiS buduje państwo frontowe
Autor: Krzysztof Pilawski | Październik 16, 2017
PiS buduje państwo frontowe
Overview

Wydanie: 42/2017
Numer: 42
Rok: 2017

Kiedy znikają zabezpieczenia – także w postaci woli politycznej tych, którzy je gwarantowali – rodzi się pokusa kolejnej rewizji historii

Prof. Stanisław Bieleń – pracownik Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego, autor m.in. wydanej w tym roku książki „Czas próby w stosunkach międzynarodowych”.

W polskiej polityce do niedawna za najgroźniejszą uważano partię rosyjską, mającą rzekomo reprezentować interesy Kremla. We wrześniu jeden z prawicowych tygodników ogłosił, że największą partią jest partia niemiecka. Co pan na to?
– Mam krytyczny stosunek do polskiej sceny politycznej i mediów z powodu ich skłonności do upraszczania zjawisk z natury bardzo złożonych. Wywoływanie podziałów na partię rosyjską, niemiecką, amerykańską czy żydowską wynika z prymitywizacji myśli politycznej oraz chęci manipulowania opinią publiczną, odwracania jej uwagi od problemów naprawdę ważkich.

Unia w tarapatach

Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla tygodnika „Sieci Prawdy” podzielił obywateli na partię polską, do której należą zwolennicy reparacji, oraz partię niemiecką, czyli mających inne zdanie w tej kwestii.
– Prezes Prawa i Sprawiedliwości doskonale posługuje się technikami, o których wspomniałem, głównie manipulacją. Z racji roli, jaką odgrywa w polskiej polityce, wrzucane przez niego tematy trafiają do głównego nurtu debaty publicznej, tworzą zasadniczą oś sporu. Sprawa reparacji odwróciła uwagę od znajdujących się w centrum uwagi polityki europejskiej kwestii integracyjnych, np. w jaki sposób Polska mogłaby się przyczynić do reformowania Unii, która niewątpliwie znalazła się w tarapatach. Odwraca się uwagę także od problemów społeczeństwa otwartego, tolerancyjnego wobec inności i odmienności.

W kwestii reparacji należy pan do partii polskiej czy niemieckiej?
– Odrzucam tego rodzaju podział i oskarżenia kierowane pod adresem osób apelujących o rozsądek i zachowanie chłodnego dystansu do tej sprawy. Wywoływanie podsyconego emocjami tematu reparacji odbieram jako rewizję dotychczasowego stanowiska Warszawy wobec najpotężniejszego pod względem gospodarczym sąsiada, a zarazem państwa z punktu widzenia Polski najważniejszego w Unii Europejskiej. Jeśli Jarosław Kaczyński i bliscy mu ludzie porywają się na rewizję obowiązujących standardów normatywnych, to albo nie są świadomi możliwych konsekwencji takich działań, albo kierują się skrywanymi przed nami motywami. Bo przecież ani w sensie prawnomiędzynarodowym, ani politycznym, ani nawet moralnym nie uzyskamy tego, o czym mówią politycy PiS.

Mogę zrozumieć otwarcie po 1989 r. frontu wschodniego – tożsamość III RP budowano na antykomunizmie i antyrosyjskości, odcięcie się od PRL i Wschodu miało potwierdzać naszą europejskość i aspiracje euroatlantyckie. Po co otwierać front zachodni, skoro nie zamierzamy wracać na Wschód?
– Polacy, a zwłaszcza elity polityczne, wciąż mają problem z tożsamością. Do niedawna rzeczywiście mieliśmy do czynienia głównie z europeizacją polegającą na przeciwstawieniu się Wschodowi. W elitach postpezetpeerowskich i postsolidarnościowych odżyło stare poczucie wyższości cywilizacyjnej i kulturowej wobec Rosji. Równocześnie jednak nie znikł kompleks niższości wobec Zachodu. I co najgorsze – pojawiło się poczucie obcości we współczesnym świecie. Pamiętam, jak po zwycięstwie PiS w 2005 r. chwalono braci Kaczyńskich za to, że nie jeżdżą za granicę. To miała być gwarancja, że będą bronić polskich interesów. Jak można to robić bez znajomości świata? Uważam, że dzisiejsze elity rządzące są wyobcowane – powoływanie się na przyjaźń z Viktorem Orbánem nie załatwia niczego. Grupa Wyszehradzka, jeśli chodzi o aktywność międzynarodową, jest surogatem, w stosunkach z Rosją dominuje heroizacja historii i stygmatyzowanie wschodniego sąsiada. Nie potrafimy naprawić relacji z bliską, zdawałoby się, Litwą, źle wyglądają stosunki z Ukrainą, a na przełom w kontaktach z Białorusią nie ma co liczyć. Elity polityczne są wyobcowane i coraz bardziej izolowane, a przez to narażone na rozmaite upokorzenia. Te upokorzenia mogą być udziałem nie tylko konkretnych osób, ale także państwa i jego autorytetu.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 42/2017, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.