Unia Pracy – Dolny Śląsk

Unia Pracy

Unia Pracy – Dolny Śląsk - Unia Pracy

Panie Schetyna, czyny, a nie słowa.

W piątkowym (18.sierpnia)porannym programie TOK FM gościem Jacka Żakowskiego był przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. rozmowa dotyczyła aktualnej sytuacji politycznej w kraju, w kontekście dramatycznych wydarzeń pogodowych w Wielkopolsce,na Pomorzu i w Kujawsko Pomorskim, a dokładniej reakcji władz krajowych i wojewódzkich na wydarzenia. Słusznie p. Przewodniczący skrytykował działania ministra M. Błaszczaka, wojewody pomorskiego i szefowej rządu. Istotnie, reakcja władz, w przeciwieństwie do mieszkańców i wolontariuszy z całego kraju była spóźniona, i to bardzo. Nawiasem mówiąc, w czasie powodzi tysiąclecia, i innych zdarzeń losowych, władze centralne każdorazowo dawały „ciała”. Innym tematem była przyszłość i rola opozycji wobec Prawa i Sprawiedliwości w aspekcie przyszłorocznych wyborów samorządowych i parlamentarnych w 2019 roku. Grzegorz Schetyna jest, przynajmniej tak deklaruje, za szerokim frontem koalicji wyborczej, od lewicy, poprzez liberałów,po umiarkowaną prawicę. Słusznie, w jedności siła, a zjednoczeni możemy powstrzymać PiS w zawłaszczeniu samorządu i pokonać w sprawowaniu władzy w kraju. Zatem Panie Przewodniczący, siadamy do stołu i bez warunków wstępnych przystępujemy do tworzenia FRONTU WYBORCZEGO 2018/2019. Nie słowa, a czyny.
Andrzej Puzio, wiceprzewodniczący UP.

Z kim i dokąd?

Tak można określić wiodący temat sobotniej (12. sierpnia br.) zebranie Rady Krajowej Unii Pracy. A sprawa dotyczyła przyszłorocznych wyborów samorządowych i w perspektywie wyborów parlamentarnych w 2019 roku. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłoby utworzenie wspólnego komitetu wyborczego lewicy. Czy jest to możliwe? Konieczne, ale wątpliwe. SLD oznajmił, ze do wyborów samorządowych idzie pod szyldem Komitet Wyborczy SLD Lewica Razem, tylko to razem, to znaczy z kim? Unia Pracy twierdzi, że TYLKO w koalicji, partia Razem z SLD nie, natomiast z Zielonymi – tak. Zatem kto pozostał do tworzenia koalicji lewicowej? Pytanie otwarte, odpowiedzi na dzień dzisiejszy brak. Unia Pracy opowiada się za szeroką opozycją dla listy Prawa i Sprawiedliwości, dlatego też optuje za tworzeniem opozycyjnego frontu wyborczego lewicy, centroprawicy, liberałów, ect. Tu potrzebna jest wola liderów poszczególnych partii politycznych, organizacji związkowych, stowarzyszeń i ruchów społecznych. Czasu na to jeszcze jest wystarczająco dużo, aby chętni się znaleźli. Unia Pracy będzie prowadziła rozmowy z partiami, które widzą potrzebę współdziałania na rzecz zwycięstwa wyborczego.Pozostałe tematy Rady to sprawy organizacyjne , w tym wybór wiceprzewodniczącego Rady ds. międzynarodowych, kol.Ryszard Czarnecki.IMG_2710

IMG_2702

IMG_2724

IMG_2710

„Tak, ale…”

„Tak, ale…”

Pobierz obrazki

„Tak, ale…” nr 6(16) 2017

Szanowni Państwo!
Ukazał się kolejny numer internetowego pisma „Tak, ale…”, jego pełna, darmowa wersja:
www.wielkopolskauniapracy.pl

Zapraszamy do dyskusji nad tekstami na naszym profilu na Facebooku:
www.facebook.com/Tak-ale-Pismo-wielkopolskiej-l…

W numerze:

Heliodor Muszyński
O sumienie i godność Polaka
Tacy byliśmy i tacy jesteśmy. To nieprawda, że nas, Polaków, nie obchodzi okrutny los milionów uchodźców szukających ratunku i czekających na ludzkie odruchy naszych serc. To nieprawda, że dziś zamykamy się w naszym w miarę dostatnim i bezpiecznym domu, zamykając szczelnie drzwi przed tymi, którzy daremnie do nich pukają. Prawdą jest natomiast, że nasze sumienia zostały zaczadzone przez strach.

J.J.T.
Przeciw mitom: Populizm nie musi być taki zły
Od pewnego czasu w publicystyce a także w wypowiedziach polityków, jako negatywny epitet funkcjonuje określenie „populizm” lub „populista”. Zgodnie ze słownikowym znaczeniem tego terminu populizm to „schlebianie masom dla korzyści politycznej jakiegoś stronnictwa” oraz „ze strony władzy albo kandydatów do objęcia władzy: przyrzekanie spełnienia (popieranie, spełnianie) nieracjonalnych żądań (warstw albo odłamów) społeczeństwa”. Taka słownikowa definicja populizmu wydaje się w pełni uzasadniać negatywne emocje związane z tym określeniem i stosowanie go jako etykietki pozwalającej zdeprecjonować przeciwnika politycznego. Jak zwykle jednak „diabeł tkwi w szczegółach”.

Heliodor Muszyński
Ginekologa rozumienie woli Boga
Doktor Bogusław Chrzan jest ginekologiem. Jako lekarz oddany jest sprawie ochrony życia i zdrowia człowieka, zwłaszcza kobiety, a w szczególności kobiety rodzącej lub mającej rodzić. Wszak tego dotyczyła i do tego zobowiązuje go jego lekarska przysięga. Ale doktor Chrzan jest także katolikiem. Jako katolik ma być posłuszny swemu Bogu. A Bóg żąda od niego, aby szanował i chronił Jego dzieło, którym jest życie. Życie, którego On jest stwórcą. Doktor Bogusław jest posłuszny swemu Bogu, sławi go i uważa, że jako lekarzowi nie wolno mu sprzeniewierzać się Jego woli. Do tego zobowiązuje go „Deklaracja wiary”, którą uważa za fundament swego lekarskiego sumienia. Dokument ten mówi jasno i wyraźnie, że życie ludzkie jest darem Boga i jedynie do Niego należy. „Moment poczęcia człowieka i zejścia z tego świata – mówi Deklaracja – zależy wyłącznie od decyzji Boga”.

Janusz J. Tomidajewicz
Polityka społeczna PiS. Co myśleć o 500+?
Od rozpoczęcia realizacji programu „Rodzina 500+” – sztandarowego programu społecznego pisowskiej ekipy rządzącej – minął już ponad rok. Dla rządu PiS stało się to powodem do propagandowego fetowania własnego sukcesu i do podkreślania, że skutecznie realizuje on przedwyborcze obietnice zajęcia się problemami zwykłego obywatela. Natomiast dla lewicy, zrozumiała a nawet oczywista, fundamentalna niezgoda na prawicowo-nacjonalistyczny charakter całościowo rozumianego projektu PiS powoduje, że trudno jest nam jasno określić nasz stosunek do polityki społecznej realizowanej od objęcia rządów przez partię J. Kaczyńskiego.

KJS
Czasu coraz mniej
W osłupienie słuchaczy mógł wprowadzić były szef jednej z tzw. „lewicowych formacji”, który po utracie stanowiska szybko przeszedł do liberalnej konkurencji, twierdząc, że serce ma pełne przekonań lewicowych. W pewnym momencie miałem obawy, czy przy tak gorliwych zapewnieniach nie ryzykuje zawału, gdyż jego liberalne żyły nie wytrzymają przepływu lewicowych ideałów. Obyło się bez sensacji, gdyż niebezpieczeństwo najprawdopodobniej zostało zrównoważone cynizmem i hipokryzją, których na pewno miał o wiele więcej niż czego innego.

Karol Szarecki
Rozsypana armia
Od dłuższego czasu jesteśmy świadkami różnych czystek i obsadzania stanowisk swoimi i lojalnymi partyjnie osobami nie tylko w pionie gospodarczym państwa, ale przede wszystkim w wojsku. Jak na razie PiSowski rząd jest w tej kwestii niesamowicie skuteczny. Jeśli chodzi o wojsko, jest to zabieg dość groźny, gdyż wymiana 90 % kadry dowódczej musi się odbić nie tylko na dowodzeniu, ale przede wszystkim na jego jakości. Takiej praktyki nie można inaczej nazwać jak tylko – czystką.

Andrzej Mikosz
Wyrok na zamówienie
Lektura konkluzji uzasadnienia powoduje, że można wątpić w to, czy członkowie składu orzekającego stoją na gruncie art. 10 Konstytucji RP. Tak jak należy zgodzić się z twierdzeniem, że KRS nie jest częścią władzy sądowniczej, tak użycie wyrażenia „segmenty władzy Ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej” powoduje, że czytelnik zastanawiać się może nad tym, czy członkowie składu orzekającego nie stoją jednak na gruncie nawet nie „post-komunistycznej”, ale realnie odziedziczonej po okresie „budowy rozwiniętego społeczeństwa socjalistycznego”, doktryny jednolitej władzy państwowej. Orzeczenie i jego dalsze konsekwencje prowadzą nas ku tej, „świetlanej przeszłości”.

Tomasz Jędrzejczak
Referendum konstytucyjne w Turcji – koniec drogi do demokracji?
Wynik referendum konstytucyjnego w Turcji z 16 kwietnia 2017 r. oznacza nie tylko wprowadzenie systemu prezydenckiego w Republice, ale również legalizuje autorytarne praktyki prezydenta i szefa rządzącej krajem Partii Sprawiedliwości i Rozwoju, Recepa Tayyipa Erdogana. Wiadomość ta została przedstawiona przez media i komentatorów jako koniec Republiki Tureckiej w dotychczasowym kształcie ustrojowym oraz faktyczne zniesienie demokracji demokratyczną decyzją. Przy okazji rozgorzała dyskusja na temat możliwości powtórki tureckiego wariantu w krajach takich jak Polska czy Węgry. Warto jednak najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie: jak do tego doszło w Turcji?

KJS
Zwycięski „Kongres”
Sobota 1 lipca 2017 roku przejdzie do historii jako wybitnie upolityczniony dzień ze względu na Konferencję Programową PiS-u i Radę Krajową Platformy Obywatelskiej. To drugie przebiegło raczej w przygnębiającej atmosferze, bez specjalnych pomysłów, jak zaradzić na prawie 40% poparcie partii rządzącej. Samo atakowanie PiS-u i oskarżanie o łamanie prawa nie wystarczy. O tym mogli się przekonać już wcześniej. Natomiast swoją okropną twarz PiS w czasie Kongresu ukrył, jak zwykle w takich przełomowych wypadkach, pod płaszczykiem: obrony demokracji, swobód obywatelskich, pomocy rodzinie i poparcia dla Unii Europejskiej. Oczywiście była to demagogia, ale nie tak do końca. Programy pomocy rodzinie są faktem, wzrost gospodarczy pewno też, a przekrętów podatkowych jakie były za czasów PO nie da się ukryć. Wyborcy – szczególnie ci, co głosowali na partię rządzącą, utwierdzi się w swoich wyborach, przyciągając do swoich wyborów następne rzesze niezorientowanych obywateli. I dlatego czarno to widzę.

Grażyna Arasimowicz-Banaszak
Strajk nauczycieli
Nie od dzisiaj trwa walka o istnienie gimnazjów. Kilka lat temu, gdy wprowadzano nowy system nauczania: szkoła podstawowa, gimnazjum i liceum, też były protesty. Chciano utrzymać stary system. Teraz sprawa się zaostrza. Nauczyciele obawiają się wprowadzenia reformy oświaty i nowej podstawy programowej nauczania. Problem jest szerszy. Dotyczy także utrzymania dotychczasowych stanowisk pracy nie tylko w gimnazjach. Po latach udoskonalania działania gimnazjum podjęto decyzję bez konsultacji z nauczycielami i rodzicami o likwidacji gimnazjum i powrocie do dawnego systemu.

Heliodor Muszyński
Szkoła polska – jaka jest: Referendum – ostatni bój o gimnazja?
Ogłaszane z takim impetem i szerokim rozgłosem referendum w sprawach reformy systemu edukacji w oczach pedagoga musi budzić, jeśli nie wątpliwości, to przynajmniej zastanowienie. Chodzi o to, że za jednym zamachem oprotestowuje się zmiany o bardzo różnym charakterze i bardzo różnych konsekwencjach. Czymś zupełnie innym są zmiany organizacyjne czy programowe, a czymś innym zmiany systemowe. Do tych pierwszych należą takie kwestie, jak finansowanie oświaty czy treści nauczania objęte tzw. podstawą programową. Jest w pełni zrozumiałe, że mogą one budzić uzasadniony protest. Ale konsekwencje ich wprowadzenia mają zupełnie inna rangę, niż zmiany o charakterze systemowym. Do tych należy przede wszystkim likwidacja gimnazjów. Przez kilkanaście lat, od kiedy je utworzono, spotykały się gimnazja w Polsce z zasłużona krytyką. Zarówno w opiniach specjalistów, jak też dla opinii publicznej, twór ten uznawano za nieudany, zasługujący na możliwie niezwłoczna likwidację. Tylko wskutek nieudolności władzy skupionej w rękach Platformy Obywatelskiej do tego nie doszło.

Jedna Polska Macieja Zembatego (fragm.)

Zachęcamy do zapoznania się z całymi artykułami.

Redakcja