Zebranie Dolnośląskiego Zarządu Wojewódzkiego.

Zebranie...

W minioną sobotę, 28. maja we Wrocławiu odbyło się Zebranie Dolnośląskiego Zarządu Unii Pracy, poszerzone o przewodniczących rad powiatowych i członków rady krajowej. W zebraniu uczestniczył przewodniczący Unii Pracy Waldemar Witkowski i wiceprzewodniczący partii ds. międzynarodowych, były europoseł, Bogdan Golik.

Zebranie poświęcone było bieżącej polityce, sytuacji polskiej lewicy i miejscu w tej polityce Unii Pracy, z uwzględnieniem naszego regionu, a także zbliżającej się kampanii sprawozdawczo – wyborczej i jesiennemu kongresowi partii.

Wprowadzenia dokonał przewodniczący Zarządu dolnośląskiego, Andrzej Puzio. Wskazał na fakt, że niedawny koalicjant w wyborach samorządowych, SLD nadużywa zaufania i praktycznie jedyny radny wojewódzki i radny miejski nie używają określenia radny SLD Lewica Razem, a jedynie SLD. To jest nadużycie, żeby nie użyć dosadniejszego określenia. To SLD wymyślił nazwę KKW, zatem powinien nadal tę nazwę szanować! Tego się domagamy.

Nawiązał też do powstałego KOD-u informując, ze dolnośląskie organizacje UP nie uczestniczą w tym ruchu, a tym samym nie biorą udziału w protestach. I nic nie wskazuje, aby w najbliższym czasie to się miało zmienić.

Prowadzący zebranie poprosił o zabranie głosu przewodniczącego partii, Waldemara Witkowskiego. Przewodniczący poinformował zebranych o tym, ze wraz z wiceprzewodniczącym, Markiem Poniatowskim odbył rozmowę z szefem KOD panem Kijowskim, na jego prośbę, który to zasugerował abyśmy przystąpili do stowarzyszenia Wolność Równość Demokracja. Żadnych deklaracji nie złożyliśmy, stwierdził Waldemar Witkowski. Będziemy się przyglądać dalszym losom ruchu społecznego. Takie stanowisko znalazło poparcie zebrania.

Dyskutując na przyjętym porządkiem zebrania poruszono wiele wątków. Głos w dyskusji zabrali niemal wszyscy uczestnicy zebrania. Trudno przytoczyć tu wszystkie wypowiedzi, niektóre wystąpienia były długie, ale bardzo treściwe. Zatem wypada przedstawić je zreasumować:

1. Unia Pracy musi jasno wyartykułować swoje stanowiska w obszarach:

* swojego, jednorodnego miejsca na polskiej scenie politycznej,

* stosunku do fali emigrantów i imigrantów zalewającej Europę,

* bezpieczeństwa społeczno-ekonomicznego Polek i Polaków,

* swobody decyzyjnej w obszarach współpracy społeczno-politycznej ukierunkowanej na bezpieczeństwo egzystencyjno – zdrowotne i życiowe Polek  i Polaków,

* odpartyjnienie i stabilizację zawodową pracowników służb cywilnych .

2. Unia Pracy może współpracować z wszystkimi podmiotami działającymi na scenie politycznej, w tym także z Prawem i Sprawiedliwością, w tych obszarach działalności politycznej, które przyczyniać się będą do stabilizacji i bezpieczeństwa Polaków, a zwłaszcza rodzin żyjących w grupie nisko zarabiających , nieposiadających pracy i najuboższych.

Administrator

 

A co na to Unia Pracy?

 Trybuna.eu

Odstęp wiersza+ ARozmiar czcionki+ Drukuj ten artykuł
Droga dla lewicy? Samodzielność i bezczelna wyrazistość

 

Nie wiadomo, czym KOD jest. Wiadomo natomiast, czym KOD nie jest. Nie jest lewicą. Lewica, jeśli chce nią pozostać, nie może roztapiać się w czymś, co nią nie jest. W dyskusji Trybuna.eu o strategii lewicy głos zabiera Cezary Górecki.

 

Pytanie o taktykę lewicy wobec KOD jest obciążone ograniczeniem doraźności, gdyż:

  1. na dziś dzień nie bardzo wiadomo czym KOD jest i jeszcze mniej wiadomo, czym KOD będzie w przyszłości,
  2. lewic instytucjonalnych w Polsce mamy kilka, każda z nich jest mądrzejsza od innej, w efekcie m in. czego nie ma formacji lewicowej cieszącej się reprezentacją parlamentarną.

W tych warunkach trudno snuć wizje długofalowej taktyki obliczonej na konkretne cele. KOD jest niekonkretny, lewica (jako całość) jest niekonkretna. Konkretne instytucjonalnie jest na przykład SLD, konkretny jest rezonans społeczny działań KOD i konkretna jest obecna sytuacja polityczna w Polsce. W tym kontekście można spróbować poszukać odpowiedzi na zadane pytanie.

A zatem:

  1. Sojusz Lewicy Demokratycznej i elity z nim związane posiadają wybitne zasługi w dziele demokratyzacji i okcydentalizacji Polski po 1989 r. Szacunek wobec własnego dziedzictwa, doświadczenia i biografii (po 89 r.) wymaga zdecydowanego głosu w obronie demokracji oraz porządku konstytucyjnego ją fundującego, w sytuacji, gdy porządek ten jest wzruszany. Byłoby czymś zadziwiającym, gdyby partia socjaldemokratyczna, mająca w nazwie demokrację, przechodziła obok kryzysu demokracji. SLD zaliczyło już kilka przejść obok esencji – szczególnie obok tego aspektu esencji, który wyrażony jest w pierwszym członie słowa socjal-demokracja. Rezultatem powyższego jest utrata wiarygodności i marginalizacja. Nie porywałbym się na pogłębienie takiego stanu rzeczy.
  2. Dla pewnego rozeznania się w obecnej sytuacji pomocne byłoby odczarowanie przymiotnika liberalny zwłaszcza jeśli występuje on w zbitce demokracja liberalna. Lewica ma tendencję do redukowania tego, co liberalne, do tego, co neoliberalne tudzież neoleseferystowskie. Liberalizm, w klasycznych postaciach, był doktryną podnoszącą wartość wolności jednostkowej i zabezpieczającą wolność indywidualną przed presją i woluntaryzmem bytów ponadjednostkowych, np. państwa, religii, a dzisiaj moglibyśmy dodać – nazbyt wolnego rynku (sic!). Z tak rozumianym liberalizmem, liberalizm gospodarczy (leseferyzm, neoliberalizm) może wchodzić w sprzeczność, a socjaldemokracja może się uzgadniać – wszak redystrybucyjne ograniczenia wolności gospodarczej mają służyć wyrównywaniu szans, upodmiotowieniu, defunkcjonalizacji, czyli wolności obywateli reprezentujących jak najszersze grupy społeczne. Nadto lewica miłuje z wolności przecież wzięte postulaty świeckości państwa czy też pluralizmu światopoglądowego. Nie ma się, co obrażać na demokrację liberalną. Należy ją wspierać nie zapominając wszak o drugim, równoważnym, aspekcie socjaldemokratycznej esencji – egalitaryzmie.
  3. Czy zatem z punktów 1 i 2 wynika, że lewica powinna „pójść z KOD”? Otóż nie wynika. Nie wynika z prostego względu. Pisałem wcześniej, że nie wiadomo, czym KOD jest. Wiadomo natomiast, czym KOD nie jest. Nie jest lewicą. Lewica, jeśli chce nią pozostać, nie może roztapiać się w czymś, co nią nie jest. Nie będę analizował dlaczego KOD lewicą nie jest. Uczynili to już inni w tej debacie. Dodam jedynie, że nic nie wskazuje na to, aby KOD zechciał na poważnie brać pod uwagę postulaty egalitarne.
  4. Tylko względy taktyki wyborczej mogą uzasadniać mariaż lewicy z KOD. Taktyka taka byłaby straceńcza. Lewicowi kandydaci zostaliby przeżuci i wypluci na dalsze miejsca list wyborczych. Do Sejmu udałoby się wprowadzić kilku posłów. Ich status byłby czymś pomiędzy statusem ministra Arłukowicza w rządzie PO a statusem Grzegorza Napieralskiego jako senatora PO. Dla kilku mandatów o marginalnym, by nie rzec komicznym, znaczeniu nie warto poświęcać formacji i jej wyrazistości – o ile zostanie ona zrekonstruowana.
  5. Jednakże z uwagi na obecną nośność KOD nie należy się od niego całkowicie alienować. Przede wszystkim wymagają tego względy wrażliwości na utrzymywanie standardu demokratycznego (o czym było w punkcie 1). Raz na jakiś można poprzeć tę czy inną demonstrację KOD. Zaproponować członkom i sympatykom udział w demonstracji. Donośnie upomnieć się o przestrzeganie standardu demokratycznego. Nie pchać się jednak na platformę wiozącą liderów KOD. Widok przewodniczącego Czarzastego przytulającego się do innych liderów KOD oraz imitującego solidarnościowe gesty protestu (paluszki w „V”) niweczyłby efekt taktyczny i narażałby formację na śmieszność.
  6. Paradoksalnie obecny duopol, że się zapożyczę u prof. Łagowskiego, czyni w sensie taktycznym sytuację dla lewicy, nie trudną, a łatwą. Socjalny aspekt socjaldemokratycznej esencji eksploatuje PiS. Demokratyczny aspekt socjaldemokratycznej esencji zmonopolizował KOD. Wydaje się nie być miejsca dla lewicy. Nie będzie go także po ewentualnym podłączeniu się pod jedno albo drugie – wówczas lewica sama się po prostu zniesie. Nie pozostaje nic innego jak samodzielność i bijąca w oczy, może nawet bezczelna, wyrazistość. Jak to uczynić to temat na następną dyskusję. Tak, czy inaczej lewica, jeśli chce przetrwać, musi zdobyć się na aktywność. A nie reaktywność wobec sensów i podziałów dyktowanych przez postsolidarnościowych aktorów. Wcześniej czy później pojawi się zmęczenie społeczne obecnym stanem rzeczy. Będzie to dobry moment by uderzając w Etos wybić się
    z komplementarnym socjal-demokratycznym przekazem. Etos bowiem przestał dobrze służyć Polsce. Trzeba to Polakom uświadomić.
  7. Zradykalizowanie sytuacji przez PiS (np. aresztowania ludzi pod ziobrowymi zarzutami) nie pozostawi jednak większego pola manewru. Trzeba wówczas intensywniej powspółpracować z KOD. Z podkreśleniem własnej autonomii oraz ekstraordynaryjności i doraźności współdziałania.

CEZARY GÓRECKI

 

1 MAJA

1 Maja 2016  Pracującym, poszukującym pracy, młodzieży, Weteranom Pracy najserdeczniejsze życzenia składa dolnośląska Unia Pracy.

Kwiaty na grobie Lassalle’a

Lewica złożyła kwiaty przed pomnikiem Lassalle’a we Wrocławiu

Dorota Czubaj | Utworzono: 2016-04-30 15:00 | Zmodyfikowano: 2016-04-30 12:49
A|A|A

Fot: Andrzej Owczarek

To tradycyjna uroczystość, która organizowana jest co roku 30 kwietnia. Bartłomiej Ciążyński z SLD tłumaczy, że Lassalle to wzór wartości, których powinni przestrzegać politycy, bo walczył o to, czego dziś najbardziej brakuje

Ferdynand Lassalle urodził się i wychował we Wrocławiu. Został pochowany na Cmentarzu Żydowskim.

Od moderatora: W imieniu Unii Pracy wiązankę kwiatów złożył  przewodniczący krajowej komisji rewizyjnej, Mariusz PUT.