Pomówmy o Partii RAZEM

Niezależnie od tego, czy propozycje Partii Razem są słuszne, zasługują one na taką samą uwagę ze strony mediów, jaką cieszy się dzisiaj inni politycy.
Muszę przyznać, że na kongres nowej lewicowej inicjatywy politycznej szedłem zachowując rezerwę Spodziewałem się festiwalu słusznych moralnie postulatów, które mają wielki potencjał jedynie w teorii. Okazało się jednak, że o ile Partia Razem od czasu do czasu pozwala sobie na formułowanie wielki marzeń o innej Polsce, to tworzący ją ludzie są świetnie przygotowani merytorycznie a przy tym konkretni i pragmatyczni aż do bólu. Ich propozycje mogą zaskakiwać swoją alternatywnością, wynika to jednak głównie z tego, że pojawiają się na tle debaty, w której większość gospodarczych ekspertów mówi tym samym językiem. Trudno nie posądzać Partii Razem o radykalizm, gdy w debacie gospodarczej przeważają wątki dotyczące sposobów na obniżenie i uproszczenie podatków lub zwiększanie poziomu elastyczności przedsiębiorców i pracodawców.

W kontekście gospodarki główne filary programowe tej partii brzmią tak, jakby pochodziły z innej planety. 75% podatek dla zarabiających ponad 500 000 złotych rocznie? Znaczące zwiększenie kwoty wolnej od podatku? Progresywny podatek dla firm? 35 godzinny tydzień pracy i minimalna stawka godzinowa? Zatrzymanie prywatyzacji i komercjalizacji usług publicznych? Wygaśnięcie roszczeń reprywatyzacyjnych? Likwidacja Specjalnych Stref Ekonomicznych? No proszę – przecież to istna rebelia! Łatwo zarzucić Partii Razem, że chciałaby statek o nazwie Polska na hamulcu ręcznym zawrócić z pogoni za bliżej nieokreślonymi standardami Zachodu i rozpocząć rejs w kierunku równie mglistej społecznej solidarności. Nic prostszego niż zaatakować z flanki racjonalności i oskarżyć jej działaczy o to, że zbyt szybko mówią o dzieleniu pieniędzy, których nie umieliby zarobić. Innymi słowy – zignorować istnienie nowej formacji.

Zwolennikom jedynej słusznej opcji gospodarczej trudniej będzie jednak nie odnieść się do tego, że ponad 28 % pracujących zatrudnionych jest na śmieciowych umowach. Bo to oznacza nie tylko brak zabezpieczenia społecznego i niewyobrażalne problemy z takimi naturalnymi kwestiami jak choroba czy ciąża. Dla tych wszystkich, którzy chcieliby w Polsce rozwoju gospodarki o wiedzę to musi być równie smutna wiadomość. Umowy śmieciowe to bowiem również brak troski o rozwój zatrudnionych na ich podstawie pracowników. Nikt w nich nie inwestuje więcej, niż to jest potrzebne do wykonania zadanej pracy. Nikomu też nie jest potrzebna ich kreatywność. Zajęcie się tą kwestią może więc okazać się nie tylko radykalne, ale również bardzo racjonalne i pragmatyczne.

Niezależnie od tego, czy propozycje Partii Razem są słuszne i możliwe do realizacji koniecznie trzeba o nich rozmawiać. Żebyśmy się dobrze rozumieli – nie chcę przez to powiedzieć, że warto się nad nimi akademicko pochylić, a następnie zganić lub pochwalić.

Jestem przekonany, że kwestie, które proponują ludzie tworzący Partię Razem zasługują na to, by stały się elementem debaty publicznej i na równych prawach zagościły w programach Moniki Olejnik, Bogdana Rymanowskiego czy Tomasza Sekielskiego.

Naprawdę nie ma większego sensu gościć ciągle na wizji Leszka Millera, Tomasza Nałęcza, Jacka Kurskiego i im podobnych, bo pierwsza tura wyborów prezydenckich pokazała, że w istocie nie mają nic nowego do powiedzenia. Kręcimy się wokół tych samych tematów, ludzi i opinii, a następnie ze zdziwieniem odkrywamy, że „świat jest gdzie indziej”. Wynik Kukiza nie wziął się z niczego.

Powstające równocześnie z Partią Razem stowarzyszenie Nowoczesna.pl zapewne nie będzie miało podobnego problemu z zainteresowaniem. Jego członkowie z pewnością będą pielgrzymowali od programu do programu, by komentować bieżące sprawy i opowiadać o swoim pomyśle na Polskę. Będą nas przekonywać, że co prawda nie mają nic nowego do zaproponowania – wciąż chodzi bowiem o rozwój liczony poprzez PKB i modernizację opartą na dyfuzji – ale oni z pewnością tym razem zrobią to lepiej, szybciej i mocniej.

Po ostatnim kryzysie gospodarczym coraz trudniej jest dalej utrzymywać, że jest tylko jedna sensowna opcja gospodarcza, a wszyscy, którzy mają odwagę ją kwestionować nadają się co najwyżej na serwisy typu Youtube czy Facebook. Jestem przekonany, że taka ignorancja szkodzi nam wszystkim i sprawia, że w istocie zamykamy się na innowacje, a otwieramy na ten rodzaj radykalizmu, z którym nie sposób już polemizować.

Tymczasem po dłuższej chwili spędzonej na kongresie Partii Razem marzę o tym, by te same pytania i tę samą uwagę co Ryszardowi Petru poświęcić tworzącym tę partię ludziom. Chciałbym, aby dziennikarze dali im samo czasu, by mogli ze szczegółami opowiedzieć o swoich pomysłach i pokazać, jak owa jedyna słuszna opcja gospodarcza wygląda z perspektywy ludzi wypchniętych na fikcyjne samozatrudnienie i umowy śmieciowe.
Artur Celiński

Od administratora: Namnożyło się ostatnio nowych podmiotów politycznych mieniących się lewicowymi. Zobaczymy jak zareagują na Apel Zarządu Krajowego Unii Pracy zamieszczony na naszej stronie internetowej.

Apel zarządu Krajowego Unii Pracy

Warszawa 14 maja 2015 r.
A P E L
Zarządu Krajowego Unii Pracy

W ostatnich trzech kampaniach wyborczych (europarlamentarnej, samorządowej, prezydenckiej) lewica odnotowała wyraźny spadek poparcia społecznego na rzecz ugrupowań liberalno – konserwatywnych. Nic nie wskazuje, aby ta sytuacja mogła ulec zmianie bez podjęcia radykalnych działań ze strony lewicy. Marginalizacja lewicy, z wykluczeniem parlamentarnym włącznie jest wielce prawdopodobna, jeśli na scenie politycznej będzie jej rozdrobnienie, jak dotychczas. Jedyne rozsądne rozwiązanie to utworzenie wspólnego bloku lewicowego na jesienne wybory parlamentarne.
Mając powyższe na uwadze Unia Pracy powraca do idei Marszałka Sejmu, Aleksandra Małachowskiego i zaprasza wszystkie organizacje społeczno – polityczne do „okrągłego stołu”, w celu podjęcia działań zjednoczeniowych. Tylko zjednoczona lewica, mądra ideami swych wielkich poprzedników, ze wspólnym programem, będzie w stanie oprzeć się liberalizmowi i radykalizmowi prawicowemu.
Niech „drzewo oliwne” Marszałka da nam siłę zjednoczeniową dla przyszłego zwycięstwa!

Wyrażamy gotowość podjęcia się organizacji „okrągłego stołu” w pierwszej dekadzie czerwca bieżącego roku.
Na miejsce obrad „okrągłego stołu” proponujemy Warszawę.

Za Zarząd:

Sekretarz Generalny Przewodniczący
Marek Procki Waldemar Witkowski

Lewica – trzy drogi, według prof. M. Środy

Lewica – trzy drogi
Magdalena Środa, filozof, etyk 13.05.2015 01:00
Porażka lewicy w ostatnich wyborach to nie tylko wielka klęska (choć zapewne nieostateczna) Leszka Millera czy Janusza Palikota. To klęska, która przerasta ich obu, dotykając wszystkich tych, którzy myślą o polityce w kategoriach innych niż neoliberalne, religijne, smoleńskie, względnie rockowe.
Tylko czy są jeszcze tacy? Z mapy wyborczej nie wynika żadna wskazówka, jak ich szukać, bowiem wynik Magdaleny Ogórek czy Janusza Palikota był zbyt nikły, by dostrzec jakieś prawidłowości dające nadzieje. Trudno mi jednak uwierzyć, by nie było w Polsce ludzi, którzy nie dali się zaczadzić neoliberalną mową, biskupimi pogróżkami, temperamentem showmanów i wizją przyszłości, która co prawda ma na imię Polska, ale na nazwisko Kaczyński lub Macierewicz.
Lewica – jak sądzę – ma przed sobą trzy drogi.
Pierwszą nazywam drogą cudów. Te, jak wiadomo, możliwe są nie tylko w religii, ale i w polityce. Wiele razy byliśmy ich świadkami, i to nie tylko przy narodzinach „Solidarności”. Cuda to nasza narodowa specjalność. Dwa dni temu byliśmy świadkami jednego z nich. Mam na myśli 20 proc. Kukiza.
Droga lewicowego cudu polegałaby na tym, że oto objawi się jakaś postać – nowa, świeża, myśląca perspektywicznie i nowocześnie – która porwie za sobą rzesze ludzi dotąd niezaangażowanych, młodych i niemłodych/młode i niemłode. Czy jest taka postać? Czy ma siłę, odwagę, charyzmę i czas, by zaktywizować ludzi wokół nowego lewicowego projektu? Myślę, że postać by się znalazła. Gorzej z odwagą i czasem. Chyba że zdarzy się cud.
Druga droga to droga czyśćca. Wyobraźmy sobie, że po jesiennych wyborach do Sejmu dostają się pozornie zróżnicowane, pozornie niesystemowe, ale w sumie „systemowe inaczej” ugrupowania prawicowe oraz mocno skarlała PO, która nie umiała nas obronić przed PiS-em, więc z PiS-em się zlała.
W Sejmie nie będzie nikogo z lewicy (prócz może Leszka Millera i jego kolegów, co różnicy nie czyni), nie ma nikogo, kto myśli o polityce i społeczeństwie w kategoriach równości, różnorodności, otwartości, tolerancji, emancypacji i nowoczesności. Lewica schodzi więc do podziemia, oczyszcza się i rekonstruuje lub stwarza na nowo po dwóch, trzech latach. W tym czasie PiS, Kukiz i inni sprowadzają smoleński wrak, wprowadzają do rządu kilku biskupów, oddają telewizję publiczną ojcu Rydzykowi, przeprowadzają kolejną lustrację i konfliktują nas z Niemcami i Rosją (mamy przecież przestać być kondominium!). Po Polsce podróżuje się pielgrzymkami, a drogi oświetlane są stosami z płonących genderystów.
Jest jeszcze droga trzecia. Droga konsensusu. Prowadzi nie do czyśćca, ale niewątpliwie – przez mękę. Jak pogodzić słabe, lewicowe ugrupowania, a przede wszystkim jak stępić ostrza ambicji przywódców, jak zagrodzić drogę odradzającemu się milleryzmowi, czyli jak spowodować, by nowe ugrupowanie zarządzało nowoczesnym programem, a nie narcyzmem polityków stęsknionych władzy? Nie mam na to jasnych odpowiedzi. Próbować jednak warto. Choć jak od lat sądzę, jedyną poważną zmianą w polityce byłaby ta, której rzeczywiście jeszcze nie było. Zmiana płci.
http://wyborcza.pl/

 

 

Apel Profesorów o jedność lewicy

11.05.2015
poniedziałek
Apel profesorów o zjednoczenie sił postępowych
Jan Hartman

Apelujemy o jedność lewicy.

Polska stanęła przez groźbą całkowitego zdominowania życia publicznego i politycznego przez środowiska prawicowe, w tym również te skrajne. Szczególnym zagrożeniem wydaje się nacjonalistyczny populizm, powiązany z demagogią ekonomiczną i ksenofobią. Siły postępowe obecne w polskiej polityce nie są dziś zdolne narzucić życiu publicznemu przyjętych w świecie demokratycznym standardów racjonalności i kultury politycznej.
Słabość polskiej lewicy stanowi jeden z przejawów tej niebezpiecznej dla Polski sytuacji. Obserwując z żalem i niepokojem daleko posunięte rozdrobnienie, a w niektórych przypadkach wręcz rozpad środowisk polskiej centrolewicy i lewicy, zwróciliśmy się do polityków i polityczek, działaczek i działaczy tego nurtu politycznego, którego sami czujemy się uczestnikami, o podjęcie rozmów zmierzających do zjednoczenia lewicy wokół wspólnego programu i wspólnego wystąpienia w wyborach parlamentarnych.
Nasza inicjatywa spotkała się z bardzo pozytywnym odzewem. Panuje przekonanie, że najwyższy czas położyć kres podziałom i otworzyć nowy rozdział. Odbyliśmy serię spotkań z udziałem znanych polityczek i polityków lewicy, w wyniku których postanowiono o utworzeniu ruchu Wolność i Równość. W dniu 15 maja, w godzinach 12-14 w Sejmie, odbędzie się Konferencja Inicjatywna ruchu „Wolność i Równość”, podczas której zostanie podpisana deklaracja założycielska i programowa tej formacji.
Zapraszamy ludzi lewicy, zainteresowanych wspólnym działaniem, do aktywnego i podmiotowego współtworzenia naszej inicjatywy,  począwszy już od piątkowej konferencji. Jednocześnie wzywamy polityczki i polityków lewicy do zgodnej i odpowiedzialnej współpracy, w interesie społecznym.
Jeśli polska lewica ma się odrodzić, musimy dać głos młodemu pokoleniu – działaczkom i działaczom organizacji społecznych. Partie polityczne są tylko jednym z elementów ruchu lewicowego. Dzisiaj lewica to szerokie spektrum związków zawodowych, stowarzyszeń, fundacji, ruchów społecznych i innych organizacji działających na rzecz ludzi pracy, na rzecz osób pokrzywdzonych i dyskryminowanych, na rzecz równości płci, nowoczesnej edukacji i wolności mediów, a także na rzecz przyrody i zielonej energetyki.
Te wszystkie siły mają prawo udziału w polityce parlamentarnej i samorządowej. W naszym przekonaniu jest to jednakże również ich obowiązek.
prof. Genowefa Grabowska
prof. Jan Hartman
prof. Kazimierz Kik
prof. Magdalena Środa

Preferencje wyborcze…

…wg GFK.

30 kwietnia 2015 Badanie GFK
Zachowania i preferencje wyborcze Polaków w kwietniu
Warszawa, 30 kwietnia 2015 r. – Gdyby wybory parlamentarne miały odbyć się w kwietniu, to wzięłaby w nich udział ponad połowa dorosłych Polaków (63 proc.). Najwięcej głosów otrzymałaby Platforma Obywatelska (45 proc.) oraz Prawo i Sprawiedliwość z Solidarną Polską i Polską Razem (36 proc.) – wyniki kwietniowej fali badania* GfK na temat preferencji partyjnych Polaków.
W porównaniu z marcową falą badania notowania PO spadły o 1,4 punktu proc. do 44,7 proc., a notowania PiS+SP+PR wzrosły o 1,7 punktu proc. do 36,3 proc. Ponad progiem wyborczym znalazł się jeszcze Sojusz Lewicy Demokratycznej z wynikiem 5,6 proc. (+1 punkt proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem).

Poza parlamentem znalazłyby się: Polskie Stronnictwo Ludowe (4,4 proc.), Korwin (2,5 proc.), Kongres Nowej Prawicy (1,1 proc.), Twój Ruch (1 proc.), Ruch Narodowy (z Unią Polityki Realnej) 1 proc., Liga Polskich Rodzin (0,7 proc.), Unia Pracy (0,6 proc.), Stronnictwo Demokratyczne (0,4 proc.), Samoobrona (0,4 proc.), Partia Kobiet (0,2 proc.), Zieloni (0,2 proc.), Demokracja Bezpośrednia (0,1 proc.), Krajowa Partia Emerytów i Rencistów (0,1 proc.). Powyższy procentowy rozkład głosów uwzględnia także kategorię „inna partia”, na którą wskazało 0,8 proc. respondentów. Prezentowane wyniki preferencji wyborczych obliczono na podstawie połączonych dwóch kategorii respondentów, którzy zadeklarowali swój udział w wyborach – tych, którzy wskazali jakąś partię oraz tych, którzy jeszcze się wahają, na jakie ugrupowanie głosować (wynik imputowany**).

 

Frekwencja
W kwietniu 63 proc. respondentów deklaruje, że wzięłoby udział w wyborach (26 proc. zdecydowanie tak; 37 proc. raczej tak). W wyborach nie wzięłoby udziału 28 proc. respondentów (20 proc. zdecydowanie nie; 8 proc. raczej nie). 9 proc. Polaków nie jest pewnych udziału w wyborach.

Wyborcy niezdecydowani
Wśród respondentów, którzy deklarują chęć udziału w wyborach, ponad 15 proc. jest niezdecydowanych, na którą partię głosować. W porównaniu z badaniem marcowym odsetek wyborców wahających się spadł w kwietniu o 3 punkty proc.

W poniższej tabeli przedstawiono wyniki preferencji wyborczych Polaków, w których w podstawie procentowania uwzględniono odsetek respondentów niezdecydowanych (15,2 proc.). W takim ujęciu najwięcej głosów otrzymałaby PO (34 proc.) i PiS+SP+PR (26,6 proc.).
Pod progiem znalazły się: Sojusz Lewicy Demokratycznej (4,7 proc.), Polskie Stronnictwo Ludowe (3,4 proc.), Korwin (2,3 proc.), Kongres Nowej Prawicy (1,1 proc), Twój Ruch (1 proc.), Ruch Narodowy (z Unią Polityki Realnej) 1 proc., Liga Polskich Rodzin (0,6 proc.), Stronnictwo Demokratyczne (0,4 proc.), Unia Pracy (0,4 proc.), Samoobrona (0,4 proc.), Partia Kobiet (0,2 proc.), Zieloni (0,2 proc.), Demokracja Bezpośrednia (0,1 proc.), Krajowa Partia Emerytów i Rencistów (0,1 proc.).
​Preferencje wyborcze Polaków **
Kwiecień 2015​
​Platforma Obywatelska
​34
​Prawo i Sprawiedliwość z Solidarną Polską i Polską Razem
​26
​Sojusz Lewicy Demokratycznej
​4,7
​Polskie Stronnictwo Ludowe
3,4
​Korwin
2,3
​Kongres Nowej Prawicy
1,1
​Twój Ruch
1
​Ruch Narodowy (z Unią Polityki Realnej)
​1
​Liga Polskich Rodzin
​0,6
​Stronnictwo Demokratyczne
​0,4
​Unia Pracy
0,4
​Samoobrona
0,4
​Partia Kobiet
0,2
​Zieloni
0,2
​Demokracja Bezpośrednia
0,1
​Krajowa Partia Emerytów i Rencistów
0,1
​Nie wiem
15,2
​Inna
0,4
​Odmowa odpowiedzi
8

Prognoza rozkładu głosów wśród osób niezdecydowanych**
Prognoza rozkładu głosów wśród osób niezdecydowanych wskazuje, iż obecnie większość ich głosów otrzymałaby PO (46 proc.) oraz PiS+SP+PR (42 proc.). Polskie Stronnictwo Ludowe otrzymałoby 4,2 proc. głosów, Sojusz Lewicy Demokratycznej 4 proc., Unia Pracy 1 proc., Korwin 0,6 proc., Liga Polskich Rodzin 0,4 proc.
​Prognozowany rozkład głosów wśród wyborców niezdecydowanych na podstawie imputacji pod względem cech społeczno-demograficznych ​
​Platforma Obywatelska
46​
​Prawo i Sprawiedliwość z Solidarną Polską i Polską Razem
​42
​Polskie Stronnictwo Ludowe
​4,2
​Sojusz Lewicy Demokratycznej
​4
​Unia Pracy
​1
​Korwin
0,6
​Liga Polskich Rodzin
​0,4
​Inna
​1,8

Dodatkowe informacje o badaniu
Badanie zachowań i preferencji wyborczych jest prowadzone przez instytut GfK Polonia od 2005 roku na potrzeby partii politycznych, organizacji społecznych, administracji publicznej i rządowej.
* kwietniowa fala badania została przeprowadzona w dniach 9-13 kwietnia 2015 r. metodą wywiadów bezpośrednich w domach respondentów w ramach badania omnibus CAPI na podstawie reprezentatywnej imiennej próby pełnoletnich Polaków wylosowanej z bazy PESEL. Osoby celowe zostały wybrane w oparciu o dwustopniowy stratyfikowany schemat losowania z całkowitą liczbą realizowanych wywiadów n=1020.
** Rozkład głosów oddanych na partie dla osób niezdecydowanych, rejestrowany w pytaniu o preferowaną partię, został zaimputowany (odtworzony) za pomocą wielomianowego modelu regresji logistycznej, oszacowanego w oparciu o szczegółowe cechy społeczno-demograficzne badanego respondenta.

1 Maja piknikowo.

Święto 1 maja w Polsce…
Na ziemiach polskich pierwsze obchody miały miejsce w 1890 roku i odbywały się niejednokrotnie wbrew woli zaborców współorganizowane m.in. przez działaczy II Proletariatu. Masowe demonstracje, pochody oraz starcia z carskim wojskiem, policją oraz kozakami, a także wspierającymi je nacjonalistycznymi bojówkami miały miejsce w czasie rewolucji 1905 roku na ziemiach polskich zaboru rosyjskiego, organizowały je głównie Polska Partia Socjalistyczna, Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy oraz BUND. Podobnie liczne pochody i demonstracje klasowych organizacji robotniczych i partii lewicowych, w tym Polskiej Partii Socjalistycznej, żydowskiego BUND-u, nielegalnej Komunistycznej Partii Polski, Polskiego Stronnictwa Ludowego „Wyzwolenie”, Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi odbywały się też w ten dzień w okresie II RP, często były one atakowane przez policję oraz nacjonalistycznych bojówkarzy, dochodziło do morderstw działaczy klasowych związków zawodowych i partii lewicowych. Po zakończeniu wojny rząd komunistyczny nadał dniu 1 maja status święta państwowego, wolnego od pracy i stan ten trwa do chwili obecnej. W czasach PRL organizowano tego dnia pochody pierwszomajowe. W latach 80. nielegalne demonstracje pierwszomajowe organizowała w opozycji do oficjalnych obchodów podziemna Solidarność.

… i w Kowarach

Dorocznym zwyczajem członkowie i sympatycy kowarskiej Unii Pracy piknikowo postanowili uczcić majowe Święto. W spotkaniu uczestniczyli koledzy wrocławskiej organizacji. A wszystko w ramach integracji koleżanek i kolegów. Rolę gospodarzy pełniło małżeństwo, Elżbieta i Janusz Piepiórowie. Było suto i wesoło, i o to chodziło! Do zobaczenia (nie koniecznie) za rok.

DSC09957 [1600x1200]DSC09961 [1600x1200]DSC09990 [1600x1200]DSC09968 [1600x1200]DSC09966 [1600x1200]