Unia Pracy – Dolny Śląsk

Unia Pracy

Unia Pracy – Dolny Śląsk - Unia Pracy

Posiedzenie Zarządu Wojewódzkiego.

29. marca 2014 roku odbyło się Zebranie Zarządu Wojewódzkiego Unii Pracy. Podczas zebrania wysłuchano sprawozdania z działalności Zarządu w 2013 roku, przygotowanego przez sekretarza Zarządu, a także rozpatrzono rekomendacje rad okręgowych dla osób na listy w wyborach samorządowych 2014 do Dolnośląskiego Sejmiku Wojewódzkiego. Zarząd pozytywnie ocenił te rekomendacje i uznał, że zgłoszone osoby w pełni spełniają warunki, aby znaleźć się na czołowych miejscach na listach Koalicyjnego Komitetu Wyborczego SLD – UP. W tej sprawie Zarząd podjął stosowną uchwałę. Dolnośląska Unia Pracy wystawi swych kandydatów we wszystkich  (pięciu) okręgach wyborczych. Omawiając sprawy wewnątrzpartyjne skoncentrowano się na przebiegu                i wynikach ostatniej Rady Krajowej Unii Pracy, a także na przebiegu kampanii zbierania podpisów na listę SLD – UP w wyborach europarlamentarnych. Według informacji zebranych z poszczególnych rad powiatowych wynika, że wymagana liczba podpisów zostanie zebrana, ale to wymaga dużego wysiłku.      Z obserwacji wynika, że ludność bardzo sceptycznie podchodzi do składania podpisu na liście, gdzie należy podawać pełne dane personalne ( imię, nazwisko, adres i pesel) przywołując ustawę o ochronie danych osobowych. Ten wymóg wyborczy powinien zostać uproszczony. Na zakończenie zebrania przewodniczący poinformował członków o zaproszeniu przysłanym przez Radę Wojewódzką SLD na Konwencję Wojewódzką 5. kwietnia 2014 r. dla naszego zarządu. Ustalono skład delegacji, w której udział weźmie również kandydatka UP w wyborach do Parlamentu Europejskiego, Jolanta Piwcewicz, szefowa Jej sztabu wyborczego, Elżbieta Zakrzewska i zastępca szefa sztabu wyborczego  SLD – UP Dolnego Śląska, Mariusz Put.

 

EURO…

Euro – twarda rzeczywistość.

Dla przypomnienia 4. kryteria formalne, które mamy spełnić w drodze do euro, a które określone są w „Traktacie ustanawiającym Wspólnotę Europejską”, to:

1kryterium stabilności cen: stopa inflacji nie może przekroczyć o więcej niż 1,5 % inflacji

3 krajów członkowskich UE o najbardziej stabilnym poziomie cen.

Inflacja określana jest wskaźnikiem HICP (Harmonised Index of Consumer Prices) – obliczanym przez kraje członkowskie UE według ujednoliconej metodologii i nie należy je mylić z CPI (Consumer Price Index) będącym w istocie wskaźnikiem zmian kosztów utrzymania.

2 kryterium stóp procentowych: przy ocenie brane są pod uwagę w danym momencie te same 3

państwa co przy poprzednim kryterium. Średnia nominalna stopa procentowa długoterminowych, polskich obligacji skarbowych nie będzie mogła przekraczać o więcej niż 2 % stopy procentowej wymienionych państw,

3kryterium kursowe: które należy utrzymać w okresie co najmniej 2-letnim, uczestnicząc
w systemie stałych kursów walutowych, tzw. mechanizmie ERM II
z dopuszczalnym pasmem wahań +/- 15 %,

4kryterium fiskalne: deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych nie może przekraczać 3,0 % PKB, a dług publiczny 60,0 % PKB – liczonych wg metodologii UE.

W procesie dochodzenie do strefy euro należy brać pod uwagę również kryterium konwergencji prawnej rozumiane jako upodabnianie, doganianie, przyspieszenie i rozwój naszego prawodawstwa. To szczególne wyzwanie dla naszego, niestety ułomnego, systemu legislacyjnego.

A jak w dniu dzisiejszym wygląda spełnianie przez Polskę kryteriów konwergencji ?

Na bieżąco, w cyklu miesięcznym dane te można znaleźć w „Monitorze konwergencji nominalnej”, który można bez problemu znaleźć przy pomocy dowolnej wyszukiwarki internetowej. Miesięcznik ten jest organem Pełnomocnika Rządu ds. Wprowadzenia Euro przez Rzeczpospolitą Polską i przedstawia aktualny stan wypełniania przez Polskę oraz inne kraje członkowskie, kryteriów z Maastricht.

I tak, w numerze marcowym br., obejmującym wyniki ze stycznia 2014 r. dowiadujemy się, iż :

– kryterium fiskalne: pozostaje niewypełnione, gdyż na Polskę nałożona jest procedura nadmiernego deficytu do roku 2015. Aktualnie deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych w styczniu 2014 r. wyniósł 3,9 % PKB ( poziom referencyjny to do 3,0 %) a dług publiczny 55,6% (poziom referencyjny to do 60% ).

W 17 krajach na 28 w UE, poziom referencyjny kryterium fiskalnego jest przekroczony
i znajdują się one również, podobnie jak Polska, w podobnej sytuacji, mając nałożoną
z rekomendacji Rady ECOFIN procedurę nadmiernego deficytu.

– kryterium kursu walutowego: nie jest wypełnione, gdyż nie znajdujemy się jeszcze
w mechanizmie ERM II ( system kursów walutowych, łączącym waluty państw UE oraz euro).

Dla przypomnienia: – aktualnie tylko dwa państwa członkowskie, Litwa i Dania, po wejściu w styczniu 2014 r. Łotwy do strefy euro, znajdują się w systemie ERM II .

– kryterium stóp procentowych : w styczniu br. spełnialiśmy to kryterium, gdyż średnia długoterminowa stopa procentowa za ostatnie 12 miesięcy wyniosła 4,0 % (wartość referencyjna 5,4%). Określona została ona w oparciu o dane dotyczące Łotwy i Bułgarii, przy wykluczeniu Cypru jako państwa, które nie finansuje zadłużenia poprzez emisję papierów dłużnych na rynkach finansowych.

– kryterium stabilności cen: w styczniu br. Polska spełniała warunek tego kryterium, gdyż tempo wzrostu indeksu HICP (r/r średnia krocząca) wyniosło 0,7 % ( przy wartości referencyjnej 1,9% ), w oparciu o dane Łotwy, Bułgarii i Cypru, które w miesiącu styczniu 2014 r. były trzema państwami (z 28 członków UE ) o największej stabilizacji cen.

Dla Polski szczególnego znaczenia nabiera moment wejścia do strefy euro, wobec zaistniałej ostatnio sytuacji politycznej, gdy Rosja faktycznie dokonała aneksji Krymu, kosztem Ukrainy. Zachowanie, w tym tak istotnym momencie, poszczególnych krajów UE było różne,
w zależności od ich interesów gospodarczych i powiązań finansowych z zawłaszczającym. Trudno było wypracować jednomyślnie i podjąć przez UE bezkompromisowe działania wobec tworzonych przez Rosję faktów. To, co wydawało się, że już się nie powtórzy i sytuacja geopolityczna
w Europie jest stabilną, okazało się mrzonką.

Zatem pozostaje nam wyciągnąć z ostatnich zdarzeń właściwe wnioski i podjąć stosowne działania. Jedną z reakcji na ostatnie zdarzenia, forsowanym przez lobby prezydenckie, jest powiększenie budżetu wojskowego i podniesienie wydatków na obronę do poziomu minimum. 2 % PKB. Wiąże się to z wydatkiem 150 mld zł w najbliższym czasie. Istotniejsza wydaje się, mimo wszystko, opcja jak najszybszego rozwoju naszej gospodarki, w tym szybkiego
i racjonalnego wejścia do strefy euro. Pozostaje nam coraz mniej czasu, gdy mając wsparcie ze strony UE w postaci dopłat możemy, zwłaszcza teraz, przyspieszyć przede wszystkim rozwój gospodarki. Ale należałoby ponownie przewartościować cele zasadnicze rozwoju kraju
i skumulować środki pomocowe na maksimum 4 – 5 programów, które na trwale ustabilizowały by naszą sytuację gospodarczą do końca 2020 r. Powinniśmy, w określonych branżach, dążyć do uzyskania przewagi rynkowej, w określonych innowacyjnych produktach, technologiach czy usługach. Trzeba w trybie pilnym, określić i przyjąć politykę energetyczną, aby zapewnić bezpieczeństwo energetyczne kraju i podjąć decyzje w obszarze energetyki atomowej, gazów łupkowych i energii odtwarzalnej. Sprawa ogólnodostępnego internetu
o szybkości min 100 Mb/s powinien stać się wreszcie dla nas priorytetem.

Klucz sukcesu tkwi zatem w poprawie jakości pracy naszego Sejmu i Senatu skutecznych, realizacji przez rząd przyjętych kierunków polityk i programów. Wymaga to bezwzględnej zmiany pracy Parlamentu i przejście na cykl posiedzeń tygodniowy, a nie jak dotychczas 2- tygodniowy.

A zatem politycy – do rzetelniejszej i efektywniejszej roboty.

A my będziemy szczególnie patrzeć na rezultaty tej roboty, jak chociażby dojście do strefy euro, do czego zobowiązaliśmy się przystępując do UE, a które wobec zdarzeń, o których mowa wyżej powinno nastąpić w rozsądnie pilnym terminie. O wynikach dochodzenia do tego zobowiązania konsekwentnie uświadamia nam w cyklu comiesięcznym „Monitor konwergencji nominalnej”, do którego regularnej lektury gorąco zachęcam.

Krzysztof Wiecheć, Unia Pracy Opole 21.03.2014 r.

Posiedzenie aktywu dolnośląskiej Unii Pracy

15. marca br. we Wrocławiu odbyła się narada dolnośląskiego aktywu Unii Pracy, w której uczestniczyli koalicyjni partnerzy, przewodniczący Rady Wojewódzkiej SLD, Radosław Mołoń i sekretarz Rady, Dawid Mirowski. Obecność partnerów była dobrą okazją, aby omówić  sprawy związane                 z czterema zbliżającymi się kampaniami wyborczymi, w szczególności z rozpoczętą już europarlamentarną i jesienną, samorządową. wprowadzenia do dyskusji dokonał przewodniczący Zarządu Wojewódzkiego Unii Pracy, Andrzej Puzio.     W swym wystąpieniu skazał na doświadczenia z poprzednich koalicyjnych startów, w szczególności zaś do umowy koalicyjnej  koalicji z roku 2001, bo na kanwie właśnie tamtej umowy koalicyjnej, podpisano aktualną 3. października 2013 roku. Wskazał też na wpływ na życie polityczne, gospodarcze, kulturalne    i społeczne kraju, o fakcie wprowadzenia Polski do Unii Europejskiej. Tych sukcesów nie sposób dziś nie docenić. Współrządziliśmy krajem, samorządami na ich wszystkich szczeblach. Z tamtych wzorców należy korzystać i szukać nowych rozwiązań na miarę obecnych możliwości. Celem naszego wspólnego startu jest uzyskanie jak najlepszego  wyniku, tak w wyborach europarlamentarnych jak i samorządowych. Na zakończenie Andrzej Puzio podziękował kolegom z SLD za dotychczasową wyrażając nadzieję na dalszą przyjaźń. Po wystąpieniu  Andrzeja Puzia głos zabrał szef dolnośląskiego SLD, Radosław Mołoń. W swym wystąpieniu wskazał na ogrom pracy wykonanej  przez kierownictwo partii na rzecz zbliżających się kampanii, a tak naprawdę, to w SLD ta kampania rozpoczęła się półtora roku temu, stwierdził R. Mołoń. Zdiagnozowane zostały poszczególne powiaty i znany jest stan faktyczny sił i środków, tak w przypadku wyborów do PE, jak i wyborów samorządowych. Lista kandydatów do PE została opublikowana, na 5. miejscu listy jest koleżanka z UP, Jolanta Piwcewicz. Mamy również przygotowany wykaz kandydatów do Sejmiku, w tym liderów list, również Zarząd Wojewódzki UP posiada taką listę, przedstawiając nazwiska na wspólnym posiedzeniu obu Zarządów.  Pozostaje sprawa podpisania wojewódzkiej umowy koalicyjnej, której podpisanie mogłoby nastąpić podczas Konwencji Wojewódzkiej SLD w dniu 5, kwietnia na którą zapraszam członków Unii Pracy – stwierdził R, Mołoń. Dziękując za zaproszenie, życzył owocnych obrad, a na koniec ustosunkował się do kilku pytań z sali. Głos również zabrał sekretarz Rady Wojewódzkiej SLD,  Dawid Mirowski, poświęcając swe wystąpienie sprawom organizacyjnym, jako że jest przewodniczącym koalicyjnego sztabu wyborczego. Wskazał na sprawy prawne  i organizacyjne kampanii. Po przerwie przewodniczący rad powiatowych zreferowali stan gotowości do prowadzenia kampanii wyborczej, a Mariusz Put – wiceprzewodniczący sztabu wyborczego omówił sprawy organizacyjne kampanii, zwracając szczególną uwagę na zmiany w sposobie zbierania podpisów na listę. Głos w sprawie wyborów zabrała kandydatka, Jolanta Piwcewicz, wystosowując zaproszenia do komitetu wyborczego, a także prosząc o informowanie sztabu o organizowanych spotkaniach, festynach i różnych imprezach, w których mogłaby uczestniczyć. Elżbieta Zakrzewska zaapelowała o różne formy wsparcia dla Jolanty, w tym o  dobrowolne wpłaty na subkonto kandydatki. Swymi spostrzeżeniami i doświadczeniem w prowadzeniu kampanii wyborczych podzielił się b. senator RP, poprzedni przewodniczący dolnośląskiej Unii Pracy, Marian Lewicki. Na zakończenie narady uczestnicy zostali zaopatrzeni w materiały niezbędne do prowadzenia kampanii wyborczej.

Narada...Przemawia R. MołońWidok sali 1

 

Administrator

 

23.lutego – Dzień depresji.

 

23. lutego,dzień szczególny, dzień depresji.

 

Wymieniona wyżej data zobowiązała mnie do podzielenia się spostrzeżeniami z obserwacji zdarzeń przebiegających niezwykle dynamicznie wokół nas, w naszych miejscach pracy, w szkołach, uczelniach, w domu i na ulicy. Zaakcentowanie tej daty w postaci Międzynarodowego Dnia Depresji powinno unaocznić nam, że ta najczęstsza choroba cywilizacyjna (po chorobach układu krążenia) dosięga tak wielu. Według WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) cierpi na nią aż 350 milionów ludzi na świecie, to jest około 5 % populacji.

 

Depresja to zaburzenie psychiczne, które doskwiera coraz bardziej społeczności, a zwłaszcza, jak potwierdzają to badania, młodzieży  w okresie dojrzewania.. Najwięcej cierpi na nią ludzi w USA, Francji i Holandii. Do objawów depresji zalicza się: obniżenie nastroju, brak koncentracji, zaburzenia snu, problemy z apetytem, rozdrażnienie oraz nadmierne pobudzenie psychoruchowe. W Europie,w ostatnich latach, ilość zdiagnozowanych przypadków depresji rośnie. Najwięcej w Niemczech, gdzie blisko 20 % mieszkańców przynajmniej raz w życiu przeszło te chorobę.

 

W Polsce, z danych uzyskanych z placówek medycznych, choruje ok. 10 % populacji, a pomoc medyczną uzyskuje niespełna połowa.  Szczególnie osobiście uczulony jestem na zjawisko depresji wśród dzieci i młodzieży. W okresie dojrzewania w tej grupie społecznej występuje tzw. kryzys adolescencji, gdy podczas intensywnych przemian biologicznych, psychologicznych i społecznych młodego człowieka, następuje przejście z dzieciństwa w dorosłość. Zdaniem Erika Eriksona, psychoanalityka, twórcy jednej z koncepcji rozwoju człowieka, okres dorastania jest ze względy na występujące w nim procesy i kryzys tożsamości, najtrudniejszym etapem w całym życiu człowieka. Czas ten z reguły trwa od 10 do 20 roku życia, przy czym u młodzieży uczącej się czy pracującej może być dłuższy. Problem ten coraz wyraźniej nasila się w dużych aglomeracjach miejskich.

 

 W województwie łódzkim, gdzie od kilku lat gwałtownie wzrasta liczba młodych ludzi z zaburzeniami depresyjnymi, Zarząd Województwa uruchomił program zapobiegania depresji u młodzieży i dzieci. Uzyskał on akceptację krajowej Agencji Oceny Technologii Medycznych (AOTM), pełniącej funkcje opiniodawczo-doradcze dla ministra zdrowia. Badaniom poddano już ponad 1,5 tys. dzieci w wieku 11-13 lat. Stwierdzono, że 330 z nich ( 22% !) wymaga pogłębionej diagnostyki lub leczenia. Aby poszerzyć wiedzę na temat tego zjawiska, w tym roku programem została objęta młodzież w wieku 14 17 lat. Jak zaznacza Pani prof. Agnieszka Gmitrowicz,  wojewódzka konsultant w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, działania profilaktyczne mają ogromne znaczenie, gdyż zaburzenia depresyjne stanowią uwarunkowanie dla bardzo poważnych zachowań autodestrukcyjnych, szczególnie niebezpiecznych w okresie dojrzewania. Stwierdza, iż nagminnie zgłaszają się dzieci, u których stwierdza się objawy bezsenności, smutku, zaburzenia koncentracji. Dzieci maja kłopoty z nauką, a dopytywane mówią, ze są ofiarą przemocy rówieśniczej w szkole. Bardzo często, jak podaje p. profesor, dzieci w trosce o swoich rodziców, którzy mają swoje codzienne problemy , nie chcą dodatkowo obciążać ich swoimi. A placówek medycznych pomocnym dla dzieci i młodzieży jest zbyt mało. W  województwie łódzkim  jest tylko jeden oddział psychiatryczny dla dzieci do 13 roku życia i 2 oddziały dla młodzieży (Łódź, Warka).

 

Depresje nie leczone mogą być docelowo przyczyną podjęcia prób samobójczych. Ponad połowa  zamachów na własne życie, jak wskazują statystyki, wynika z nie podjęcia leczenia tego schorzenia. A samobójstw w naszym kraju z roku na rok przybywa. Z danych policyjnych wynika , ze w roku 2012 r. w Polsce nastąpiło 5.791 przypadków targnięcia się na własne życie,
z czego 4.177 zakończyło się zgonem. Aż 4.059 ludzi usiłowało się powiesić, skoczyć z wysokości czy rzucić pod pociąg. W roku minionym, a dotyczy to tylko półrocza, na rezygnację z życia zdecydowało się  blisko 4 200 osób, z tego aż 3 tys. skutecznie. Policja wskazuje, iż najczęstszą przyczyną tych zdarzeń jest w większości przypadków depresja i nieporozumienia rodzinne. Socjologowie wskazują na zaistniały kryzys ekonomiczny i załamania psychiczne spowodowane, w coraz większym stopniu brakiem środków do życia. Współczesny styl życia charakteryzujący się szybkim tempem zdarzeń, w których uczestniczymy, brak równowagi między pracą, a wypoczynkiem, przeciążenie obowiązkami wpędza nas systemowo w depresję.

 

Pomoc w obronie przed tą chorobą  powinna być wielozakresowa. Zarówno dotyczy to profilaktyki jak i leczenia. Jest zróżnicowana, w zależności od wieku, środowiska i płci.

 

 Czy nie warto zatem podjąć szerokich działań profilaktycznych wspomagając młodzież? Wydaje się, że nieuchronnie muszą nastąpić zmiany w systemie edukacji dzieci i młodzieży i to od najmłodszych lat. Czy np. nie należy w końcu zweryfikować roli gimnazjum w systemie nauczania? Warto wzmocnić i stworzyć warunki dla uprawiania sportu, zainteresowania muzyką, sztuką, kulturą. Ciągłe oszczędzanie pieniędzy, cięcia w budżetach samorządów terytorialnych  na te zadania  jak widać, jest docelowo tragiczne. Więcej ruchu na świeżym powietrzu, sportu, czytania książek ze zrozumieniem, mniej czasu na gry  komputerowe,      a wróci normalność.Zaś w świecie dorosłych dopiero podniesienie stopy życiowej, unormowania w sprawach pracy i stabilizacja zatrudnienia spowodować może, że proces ten się zatrzyma i zacznie cofać                                 

A póki co to pamiętajmy, że świat pochyla głowę nad problemem w dniu         23 lutego każdego roku i przypomina o wyzwaniach związanych z depresją.

 

Krzysztof Wiecheć,  Unia Pracy Opole

 

07.03.2014 r.

 

Ankieta.

 

 

Na przełomie 2013/2014 roku wałbrzyska Unia Pracy przeprowadziła wśród mieszkańców drugiego co do wielkości miasta Dolnego Śląska – Wałbrzycha ankietę , w której badano stan poczucia bezpieczeństwa w mieście i działających na jego terenie instytucji , a także zaufania do wybranych grup zawodowych.

 

Wałbrzyszanie uznali, że najbardziej niebezpiecznymi miejscami w mieście są dyskoteki na które wskazało aż 69,15% respondentów. 55,91% Wałbrzyszan jako niebezpieczne miejsca wskazuje parki, zaś 71,43 % ankietowanych nie czuje się bezpiecznie w sąsiedztwie wałbrzyskich komisariatów policji (w tym 28,97% uznaje bezpieczeństwo w okolicach komisariatów za niskie lub o wysokim zagrożeniu). Brakiem zaufania aż 40,22% Wałbrzyszan „cieszą” funkcjonariusze Straży Miejskiej. Gdy do wartości tej dodamy 23,91% ankietowanych, którzy zaufanie swoje oceniają jako niskie …. 64,13 % niechętnych tej formacji nie nastraja optymistycznie. Nie cieszą się zaufaniem Wałbrzyszan księża katoliccy. Brak zaufania do tej grupy zawodowej deklaruje 26,09% ankietowanych , a jako niskie 27,17%.

 

Największym zaufaniem ankietowanych cieszą się nauczyciele szkół podstawowych (wysokie: 19,35%, średnie: 55,91%) , średnich (wysokie:18,68%, średnie: 53,85% ) i gimnazjalnych(wysokie: 9,78%, średnie: 61,96%)

„Nie rzucim ziemi…”

 

Nie rzucim ziemi skąd nasz ród.”

Ile jeszcze polskiej ziemi, uda się oddać w obce ręce ?

 

Przystępując do Unii Europejskiej wynegocjowaliśmy, między innymi, 12. letni okres przejściowy sprzedaży nieruchomości rolnych i leśnych dla cudzoziemców, który skończy się 1 maja 2016 roku. Wydawało się, iż do tego czasu uda się wdrożyć zasady polityki rolneji uszczelnić sprawy związane z obrotem ziemi dla rodaków. Żeby cudzoziemiec mógł kupićw Polsce ziemię, w szczególnych przypadkach, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych musi wyrazić na to zgodę.

 W imieniu Skarbu Państwa od 15.03.2003 r. państwową ziemią  zarządza Agencja Nieruchomości Rolnych (ANR) powołana w miejsce funkcjonującej wcześniej Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa. Podstawą działania ANR jest ustawao gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa z 19.10.1991 r. Agencję nadzoruje Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a Pan Minister  zatwierdza jej  statut. Pion rolnictwa to w ówczesnych i w poprzednich rządach działka PSL-u, który jako koalicjant Platformy Obywatelskiej  stara się jak może, by właściwie wypełnić swoją misję w tym zakresie.

Odnosi się to również do spraw sprzedaży państwowych gruntów, bo to szczególny biznes. Sprzedaż gruntów cudzoziemcom, musi się odbywać pod szczególna kontrolą, więc realizacja tego zadania  wywołuje niemałe emocje na naszym rynku. Wobec różnych ograniczeń w swobodzie obrotu nieruchomościami rolnymi i leśnymi, jakże proroczo brzmią słowa ujęte
w pierwszych słowach Roty Marii Konopnickiej, które napisała, w czasach germanizacji polskiej ziemi. Słowa, które o mało co,  nie stały się słowami polskiego hymnu narodowego, przegrywając ostatecznie z Mazurkiem Dąbrowskiego.

Zatem wydawałoby się, że w swojej misji, ludowcy chlubiący się od ponad 100 lat kontynuacją ruchu ludowego w Polsce, szczególnie zadbają o to, by w okresie przejściowym żadna piędź ziemi nie dostała się nieprawnie w ręce cudzoziemców, a interes naszych rolników został właściwie zabezpieczony. Po okresie przejściowym, Polska będąc członkiem UE zgodnie z przyjętymi traktatami, otworzy się w pełni na przepływ osób, usług i kapitału .Realia są jednak inne. Korzystając z luk prawnych i braku działań urzędników, by je wyeliminować, cudzoziemcy mogą kupować ziemię w Polsce praktycznie bez ograniczeń.                                                                                                                   Jak to jest możliwe ?

Wyniki Najwyższej Izby Kontroli (NIK) w 3 oddziałach ANR, w których występował  największy popyt na ziemie ( mazowieckie, dolnośląskie, zachodniopomorskie) wskazują, że nieruchomości nie były, tak jak sugerowało to większość donosów skierowanych do Izby, sprzedawane na tzw. „słupa”. Metoda ta polega na tym, iż dla przeprowadzenia transakcji zakupu, podstawia się obywatela polskiego, który działa na zlecenie zagranicznych inwestorów
z ogromnym kapitałem, więc polscy rolnicy nie są w stanie z nimi konkurować. Okazało się, że cudzoziemcy mogą przejmować grunty rolne w Polsce, poprzez spółki z kapitałem polskim, które są właścicielami ziemi. Wystarczy tylko być właścicielem udziałów, czy akcji w spółce. Spółki zaś kontrolowane przez obcy kapitał, nie muszą składać do rejestrów sądowych, informacji o posiadanych gruntach. Dlatego też Krajowy Rejestr Sądowy, nie przekazywał informacji do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (MSW) o zmianach właścicieli gruntów. Wiedziano o tych praktykach od dawno, ale nikomu nie zależało na zmianie tego stanu prawnego, a w szczególności ANR. To ona realizując zadania polityki rolnej naszego państwa, odpowiada za obrót państwowymi nieruchomościami.

Jak wykazały wyniki kontroli, według danych MSW w latach 2011- 2012 cudzoziemcy kupili w woj. dolnośląskim 397 ha, a w woj. zachodniopomorskim 1.506 ha gruntów.
W rzeczywistości było tego 3-4 razy więcej. Odpowiednio dla woj. dolnośląskiego
578 ha i dla zachodniopomorskiego 4.577 ha. Było to możliwe dlatego, gdyż ANR nie monitorowała, pomimo otrzymywanych sygnałów z terenu od rolników i związków zawodowych o nieprawidłowościach w tym zakresie, wtórnego rynku obrotu gruntami rolnymi i leśnymi. Praktycznie w tym przypadku nie tak ważna jest ilość nabywców, co wielkość przejmowanego areału. W woj. zachodniopomorskim 2,3 % nabywców (12 z 509 transakcji) zakupiło 1/3 ( ok. 9,8 tys ha),  przygotowanych  przez agencję gruntów. Przy okazji kontroli okazało się, że nie ma jasnych oraz czytelnych zasad i procedur, w typowaniu nieruchomości rolnych do sprzedaży, nie mówiąc już o wielkości powierzchni tych areałów.

Wynika z tego, że taka sytuacja, odpowiadała wielu zainteresowanym, a w szczególności ANR. Takie niedopatrzenia dyskwalifikują szefostwo ANR, a zwłaszcza jej prezesa . Od roku 2012 Agencją zarządza Pan Leszek Świętochowski, prominentny działacz PSL-u z Lubelszczyzny, który powinien szczególnie dbać o interesy polskiego rolnictwa.

Dla niektórych byłych już prominentnych urzędników, już sam fakt nie wykazania
w zeznaniu podatkowym eksponowanego zegarka, był ostatecznie powodem „honorowego” odejścia, z pełnionej misji ministerialnej, by w pełni wyjaśniać postawione zarzuty.  Jako obywatel, oczekuję podobnej reakcji od Pana Prezesa, bowiem NIK obnażyła w ANR dowolność działania  i sobiepaństwo urzędników. Liczę na to, że Pan Prezes i jego ekipa zachowa się również honorowo i odda się do dyspozycji ministra, rezygnując z pełnionych stanowisk.

Mam nadzieję, że nie trzeba będzie zmieniać słów i melodii naszego hymnu narodowego związanych z czasami, które nie wrócą !

Krzysztof  Wiecheć    Unia Pracy

Opole.  04.03.2014 r.